powyżej 7 dni 1% dziennie = 140 €. Legalny wzrost wynosi 540 euro. Odsetki ustawowe wynoszą 2% z kwoty 2000 EUR = 40 EUR. W sumie masz prawo do 580 €. Warto mieć powyższe 5 rzeczy na uwadze, a z pewnością ominiesz wiele porażek i niepowodzeń, które wielu z nas na początku naszej kariery w Holandii doświadczyło. Niektóre kraje UE nie zezwalają na transport psów ras, które są powszechnie definiowane jako niebezpieczne. Mowa tu o rasach takich jak Pitbull czy Rottweiler. Od 1.07.2018 roku na teren Norwegii nie można wwozić psów, które nie mają właściciela, są przeznaczone do adopcji czy pochodzą z domów tymczasowych lub schronisk. Czasem można trafić na polskie czasopisma lub książki, wybór jednak zazwyczaj nie jest duży. Polska biblioteka w Holandii. W Holandii funkcjonuje wiele polskich organizacji i fundacji, z czego niektóre z nich działają we współpracy z polskim rządem. Najważniejsze z nich to: Biblioteka Polska, Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Można wwieźć / wywieźć dowolną ilość gotówki jednak kwoty powyżej 10000 CAD należy zgłosić i należy posiadać dowód bankowy potwierdzający pochodzenie deklarowanej kwoty. Uwaga - do Kanady nie wolno wwozić świeżych owoców oraz wędlin. Każdą żywność należy deklarować. Celnicy przymkną oko na słodycze, ale próba ⠀Wejście do poważnie chorego krewnego. Nie jest to najprzyjemniejszy powód do wyjazdu, ale wciąż jest to okazja do spotkania z ukochaną osobą. Czego potrzebujesz? Wiza Schengen. Wypełniona deklaracja Verklaring ziekenbezoek vrijstelling inreisverbod Covid- 19. Można pobrać tutaj. Dowód choroby (zaświadczenie lekarskie). Liczba ludności jest mniejsza niż w Polsce, a powierzchnia 30 razy większa. Do tego Kanada ma najwyższy standard życia na świecie. W miejscach publicznych nie można pić alkoholu ani przeklinać. Za wykroczenia grozi mandat 🙂. W Kanadzie już w czasach starożytnych uprawiano hazard. W tamtych latach do gier wykorzystywano kije i Wybrane towary, które można wwozić do Rosji bez opłat celnych: wyroby alkoholowe (max. 3 l); wyroby tytoniowe (papierosy – maks. 200 sztuk lub cygara – maks. 50 sztuk lub tytoń – maks. 250 g); produkty pochodzenia roślinnego (maks. 5 kg) i zwierzęcego (maks. 5 kg wyłącznie w oryginalnym opakowaniu producenta). Jak znaleźć pracę: Jeśli chcesz znaleźć pracę przed przeprowadzką do Holandii, ale nie wiesz, od czego zacząć, poniższe strony są dobrym miejscem do rozpoczęcia: Linkedin, Razem Miejsca pracyoraz Jestem ekspatem. 14. Przeprowadzka do Holandii z Australii. Spora liczba Australijczyków z Melbourne, Sydney i Canberra mieszkają w Jeśli masz ukończone 18 lat lub więcej, możesz przywieźć następujące ilości do USA: około 250 g tytoniu, max. 200 papierosów lub. max. 50 cygar. Jeśli masz więcej niż 21 lat, możesz również zabrać ze sobą: max. 1 l alkoholu. Uwaga: Przywóz Absyntu jest zabroniony, ponieważ zawiera on tujony. Upominki o maksymalnej wartości Wtedy dochód można opodatkować w Holandii i w Polsce, stosując metodę unikania podwójnego opodatkowania. Wynagrodzenia polskich pracowników są opodatkowane tylko w Polsce, gdy: – pracownik przebywa w Holandii do 183 dni podczas każdego 12-miesięcznego okresu rozpoczynającego lub kończącego się w roku podatkowym, i T9eXKu. Izrael to kraj, w którym łatwo można popłynąć ;-)! Właściwie wszystko jest tam 2-3 razy droższe niż w Polsce, ceny przyprawiają o zawrót głowy: jedzenie, noclegi, bilety komunikacji, rozmowy telefoniczne, nie mówiąc o restauracji czy niewinnym piwku w barze przy plaży. Powodów tego jest wiele, sami Izraelczycy rok w rok wychodzą na ulice wyrażając przy tym swój sprzeciw polityce rządu. Fakt faktem jest to absurd, że izraelskie produkty często tańsze są w Europie niż w samym Izraelu! Wiedzieliśmy o tych kosmicznych cenach przed naszym wyjazdem i wdrożyliśmy kilka rozwiązań, żeby nie pójść z torbami i nie zbankrutować w połowie wyjazdu, a że Polak sprytny i potrafi, to przyznam, że się nam udało i zamiast debetu, przywieźliśmy nawet kilka pamiątek.……………. JEDZENIE ( i alkohol, jeśli potrzebujecie)Czytaliśmy na oficjalnej stronie Ambasady, że nie można wwozić do Izraela żywności. Czytaliśmy też wiele relacji, że to bzdura i nikt tego nie sprawdza. Uwierzyliśmy w to drugie, zaryzykowaliśmy, sprawdziliśmy i przewieźliśmy bez żadnego problemu dyżurne zupki w proszku, kilka konserw, słodycze, a nawet paczkę parówek z wieprzowiny. Johnym Walkerem również nikt się nie zainteresował 😉 Z alkoholem z resztą nie ma problemu, osoba dorosła może oficjalnie wwieźć 1l mocnego alkoholu i 2l wina. Co do wina, warto spróbować lokalnego izraelskiego – jest bardzo dobre. Natomiast co do mocnych alkoholi, jeśli macie potrzebę, albo wieziecie coś komuś na prezent tak jak my, weźcie lepiej z Polski. Cena butelki czystej wódki to ok. 130-150 NIS! TANI BILETTo oczywista oczywistość, że każda podróż zaczyna się od pomysłu, a zaraz potem od kupna biletów lotniczych. Akurat jeśli chodzi o Izrael, jest duża szansa upolować bilety w super cenie. Zadbajcie o to z wyprzedzeniem i czyhajcie na promocje! Jeśli aktualnie ceny biletów są wysokie, spróbujcie trochę odczekać. Obecnie najtańsze loty można znaleźć na trasie Katowice-Tel Aviv linią WizzAir i Kraków-Eilat Ryanairem, ale to oczywiście zmienia się dość szybko. Ceny biletów zależą też od sytuacji politycznej Izraela, która jest chwiejna niczym krok Kwaśniewskiego :-). Im bardziej niestabilnie, tym tańsze bilety.… NOCLEGÓW W NORMALNYCH CENACH Krótka piłka – dwa adresy internetowe, które uczynią Waszą izraelską przygodę tańszą: dla chętnych i lubiących ten rodzaj podróżowania – Dla tradycjonalistów szukających oszczędności – . Możemy polecić świetną miejscówkę z Airbnb w Tel Avivie – pytajcie SOUVENIRY RUSZAJCIE DO BETLEJEMJest wiele powodów, żeby odwiedzić Betlejem, a jeden z nich jest bardzo prozaiczny – zakupy. Jeśli macie chęć coś sobie przywieźć z Izraela, to kupicie to w Betlejem co najmniej o połowę taniej niż np. w Jerozolimie. Bazar w Betlejem jest spory i pełno w nim towarów made in China, ale jest też wiele sklepików z pamiątkami i ręczną robotą. Łatwo można się targować, a ceny i tak są niskie w porównaniu z innymi miastami. Kubki malowane ręcznie w niebieskie kwiatki kupiliśmy w Betlejem za 10 NIS/sztuka. Potem chcieliśmy dokupić jeszcze dwa takie same w Jerozolimie i tam kosztowały już 35 NIS!!!Rękodzieła za grosze…Malowane ręcznie kubki.. made in PalestineIstotne, na granicy pomiędzy Izraelem, a Palestyną celnicy i żołnierze skupiają się raczej na traktowani są w sposób uprzywilejowany i kontrola też nie jest bardzo Betlejem to właściwie jeden wielki Bazar.………… STREET FOOD!Izrael to idealne miejsce dla amatorów prostego, robionego na szybko, świeżego, lokalnego jedzenia. Co więcej, od lat izraelski „street food” jest wymieniany w czołówce światowej! Restauracje to dość spory wydatek, więc jeśli szukacie oszczędności i chcecie spróbować lokalnej kuchni, zaufajcie ulicznemu jedzeniu! Na talerzach Izraelczyków króluje falafel i hummus. Na szybko można też zjeść szakszukę i shawarmę. Oczywiście, jeśli komuś nie posmakują te dwie potrawy, to będzie miał pecha, bo są one po prostu wszędzie i to za bardzo rozsądne pieniądze. Mi bardzo posmakowały, ale więcej o moim głodzie w Izraelu możecie poczytać tu: Ceny sycącej porcji pysznego falafela lub hummusu wahają się od ok. 12 do 18 szekli.…Zdjęcie ze strony DUŻO ALE Z GŁOWĄ Chodzi oczywiście o napoje bezalkoholowe 🙂 Wydawać by się mogło, że na wodzie czy soku zbankrutować się nie da… a jednak! Napoje w Izraelu mogą Was porządnie szarpnąć za kieszeń, szczególnie jeśli będziecie tam w okresie wakacyjnym, co oznacza, że będziecie spędzać czas w 40 stopniach przy szalonej niekiedy wilgotności. Jeśli dodatkowo jesteście aktywni, dużo chodzicie, zwiedzacie i będziecie spędzać czas na plaży, butelka wody będzie Waszym nieodłącznym towarzyszem. My trafiliśmy na upał stulecia i wypijaliśmy jakieś hektolitry wody, a pić chciało się ciągle! Tu kawka, tam soczek, tu butelka wody, puszka coli i nagle po jednym dniu w centrum Tel Avivu okazało się, że wydaliśmy prawie 100 NIS na samo picie (prawie 100 zł!). Bez wdrożenia sprytnego planu, będziecie średnio raz na godzinę odwiedzać sklep w poszukiwaniu czegoś ZIMNEGO do picia, a że sprzedawcy są sprytni i wiedzą na czym najłatwiej zarobić, to duża butelka wody w centrum miasta kosztowała 8-12 NIS, tyle samo co 6-cio pak identycznej w supermarkecie. Karton litrowy soku przy plaży kosztował od 12 NIS do nawet 18 NIS! Jakieś szaleństwo!CO I JAK PIĆ? Nasz plan polegał na kupnie zgrzewki wody w supermarkecie i wrzuceniu kilku butelek do zamrażarki. Na drugi dzień pakowaliśmy do plecaka zamarznięte na kość butelki i cieszyliśmy się lodowatym piciem nawet o 18. Jakkolwiek by to dziwne nie było, tak, nosiliśmy lód w plecakach, ale uwierzcie, ulgą było posiadanie zimnej wody non stop. Do tego koniecznie weźcie ze sobą z Polski witaminy musujące i Litorsal (to nie reklama! 🙂 ) Łatwo się odwodnić, witaminy, sole mineralne i inne cudości, w tych piekielnych temperaturach na pewno pomogą, a poza tym zamienią Waszą wodę w słodki napój. W Izraelu powstały też coffee shopy, które są swego rodzaju protestem do windowania cen przez izraelski rząd. Każdy napój kosztuje tam 5 NIS. Nie serwują tam najlepszej na świecie kawy, ale jeśli szukacie oszczędności, rozglądnijcie się za siecią COFIX. Jest ich całkiem sporo i wiele ludzi z nich korzysta.……….. AVIV – RAJ DLA ROWERZYSTÓWZwiedzając Tel Aviv skorzystajcie z miejskich rowerów, cieszących się ogromnym powodzeniem zarówno wśród lokalsów jak i turystów. Rower jest szczególnie przydatny w szabacie, kiedy komunikacja miejska nie działa. Szukajcie zielonych stacji, jest ich w Tel Avivie mnóstwo! Musicie mieć ze sobą dokument tożsamości. Mieliśmy trochę problemów z zalogowaniem się do tego całego systemu, ale ktoś nam pomógł. Jeżdżąc rowerem zaoszczędzicie. Pierwsze pół godziny jest zawsze darmowe, więc jeśli chcecie gdzieś podjechać, a potem iść zwiedzać czy kąpać się w morzu, poszukajcie najbliższej stacji i oddajcie rower. Polecamy!Tel Aviv to 14 km pięknych plaż … i długa promenada, idealna na rowerowe zwiedzanie. Pamiątki przywozi się praktycznie z każdej podróży zarówno dla siebie, aby przypominały nam miłe chwile, jak również dla przyjaciół, znajomych czy rodziny. Wybór właściwej pamiątki czasem nie jest łatwy, bo na stoiskach z upominkami czy w ulicznych sklepikach można znaleźć rozmaite produkty, wśród których królują magnesy, koszulki, kule śnieżne i kubki. Jak wybrać idealny prezent z wakacji i na co zwrócić uwagę, aby Wasz podarunek był oryginalny i ładny? W naszym wpisie znajdziecie kilka podpowiedzi. Czym są pamiątki? Każdy z nas wie, czym są pamiątki turystyczne, bez trudu potrafimy podać przykłady takich pamiątek. Jak sugeruje nazwa, pamiątka jest rzeczą, która nam coś lub o czymś przypomina. Odwołując się do słownikowej definicji pamiątka jest to „podarek, upominek przypominający jakąś osobę, miejsce lub zdarzenie, związany z pamięcią o kimś lub o czymś”. W swojej książce „Apetyt turysty. O doświadczaniu świata w podróży” pisze Anna Wieczorkiewicz: Pamiątka to odprysk przeszłości, esencja minionych doznań, skojarzenie z wcześniejszym stanem szczęśliwości A zatem gdy spojrzymy na daną rzecz od razu myślami przenosimy się do miejsca, z którym pozytywnie kojarzy nam się ten upominek – wybranej atrakcji albo innego wydarzenia związanego z naszą podróżą, np. przypomnimy sobie o uprzejmym sprzedawcy czy interesująco opowiadającym lokalnym przewodniku. Istotę pamiątki najlepiej oddaje wywodzący się z języka francuskiego wyraz – suwenir (souvenir) oznaczający „pamięć, coś dla pamięci, wspomnienie”. Dla jednego pamiątką będzie szkiełko znalezione na plaży albo muszla, którą morze wyrzuciło na brzeg. Inny kupi pamiątkę na straganie, zaciekle targując się ze sprzedawcą. Tak naprawdę pamiątką może stać się wszystko, pod warunkiem, że będzie stanowiło bezpośrednie odwołanie do odbytej podróży oraz połączy nas z przeszłością. Po czym poznać, że dana pamiątka wakacyjna jest unikalna? Podróżując zapewne zauważyliście, że wybór pamiątek jest naprawdę ogromny, jednakże bardzo często możecie się natknąć na kiczowate gadżety z etykietą „Made in China”, gdyż to właśnie one najczęściej wręcz zalewają bazary, kioski czy lokalnych sprzedawców w handlu obnośnym. Ich jakość i wartość estetyczna są kwestią dyskusyjną. Bywa, iż decydujecie się na taki zakup pod wpływem emocji, a potem zastanawiacie się, właściwie dlaczego kupiliście kolejny niepotrzebny gadżet, którego później szkoda jest wyrzucić. Pamiątkami może być wszystko – nawet puszki z rybami i Waszymi datami urodzin Czym kierować się, wybierając pamiątki z wakacji? Przede wszystkim stawiajcie na lokalne i unikalne produkty, które nie są identyczne jak tysiące innych. Dodatkowym, choć niekoniecznie miarodajnym kryterium będzie cena. Z reguły przyjęło się, iż jeśli dana rzecz jest stosunkowo droga to mamy do czynienia z wyrobem rękodzielniczym, a nie produkcją masową. W przypadku, gdy niekoniecznie jesteście znawcami i nie jesteście pewni autentyczności wskazówką mogą być wszelkiego typu certyfikaty (metka, broszura przyczepiona do przedmiotu – aczkolwiek zawsze warto podchodzić do tych kwestii z należytą ostrożnością). Bazar w Kairze – rozmaite pamiątki – ciężko się zdecydować Bardzo często w trakcie zorganizowanych wycieczek grupy zwiedzające są zabierane do różnego rodzaju lokalnych wytwórców, np. do pracowni papirusów i perfumerii w Egipcie, fabryk, gdzie tworzy się produkty z onyksu, bawełny (np. w Turcji), wyrobów skórzanych (w Maroku), hodowli pereł (np. w Chinach czy na Teneryfie), jedwabiu czy pracowni jubilerskich (np. szlifiernie diamentów w Amsterdamie) lub garncarskich, gdzie można nie tylko obserwować proces wykonywania pamiątki, a nawet w nim współuczestniczyć – wówczas mamy wyjątkową więź z danym przedmiotem. Kuchenne aromaty, które przypomną urlopowe wspomnienia Uwielbiacie gotować, tworzyć ciekawe połączenia smakowe, a może macie znajomych, którym frajdę sprawia przygotowywanie potraw? Jeśli tak, to warto rozważyć zakup przypraw czy produktów typowych dla danego regionu, w którym wypoczywacie. Niech poznane na urlopie egzotyczne smaki zadomowią się w Waszym domu i za każdym razem będą przywodzić na myśl miłe skojarzenia. Będąc na urlopie w Turcji, Tunezji, Egipcie czy Maroku najlepiej udać się na targ! Wśród kolorowych kramów znajdziecie korę cynamonu, aromatyczny kmin rzymski i pieprz kajeński czy kurkumę. Z wycieczki do arabskich krajów możecie przywieźć także intensywnie pachnącą kawę, natomiast miłośnicy herbaty z pewnością nie wyjadą z Chin bez paczuszki herbaty. Dla nas takimi pamiątkami były wyjątkowe przyprawy kupione na targu w stolicy Zanzibaru. Zanzibar – Stone Town – lokalny targ z ogromnym wyborem przypraw i lokalnych produktów Uniwersalnym prezentem są także lokalne słodycze – ucieszą zarówno członków rodziny, jak dalszych znajomych czy kolegów z pracy. Krótki city break w Szwajcarii zobowiązuje do zakupu najlepszej na świecie szwajcarskiej czekolady, będąc w Wiedniu możecie kupić czekoladki Mozartkugel, a z paryskich wojaży możecie przywieźć francuskie makaroniki. Dobrym i bardzo zdrowym prezentem jest lokalny miód. W wybranych regionach wytwarza się unikalne miody, których próżno szukać na polskich półkach. Z Grecji możecie przywieźć pyszny miód tymiankowy, a w Hiszpanii kupicie miód produkowany z awokado. Turyści także chętnie nabywają miejscowe alkohole, które po powrocie do domu nadadzą lokalnego charakteru przygotowanym potrawom. Z wakacji w Portugalii możecie przywieźć wino porto, a najlepszymi pamiątkami z Grecji będą: anyżkowe ouzo, Metaxa, oliwa z oliwek, oliwki. Z Włoch – cytrynowe limoncello czy wino Chianti, będąc na Węgrzech koniecznie spróbujcie „wina królów i króla win”, jak o tokaju powiedział francuski król Ludwik XV. Na co uważać, gdy kupujemy spożywcze pamiątki? Przed zakupem danego produktu pamiętajcie zapoznać się z aktualnymi przepisami, obowiązującymi na terenie kraju do którego się udajecie. Np. jeśli wybieracie się do Stanów Zjednoczonych to nie możecie mieć ze sobą wyrobów z maku. Wśród zakazanych pamiątek spożywczych znajdują się np. tłuszcz niedźwiedzia i inne produkty tego pochodzenia. Gdy zdecydowaliście się na zakup jedzenia jako prezentu zwróćcie również uwagę na odpowiednie zabezpieczenie, w tym celu idealnie sprawdzą się torebki próżniowe oraz zakręcane pojemniki, chroniące przed eksplozją pod wpływem wysokiego ciśnienia. Przeczytaj również: Czego nie wolno przywozić z zagranicy – nowe ograniczenia dla turystów! Alkoholi i napojów powyżej 100 ml nie możecie także przewozić w bagażu podręcznym, chyba że są kupione już w strefie bezcłowej. Są również ograniczenia co do ilości przewożonego alkoholu – warto się z nimi zapoznać – w zależności gdzie wybieracie się na urlop. Strefa bezcłowa na lotnisku na Majorce – tu kupiliśmy dużo lokalnych produktów na pamiątki Artykuły wyposażenia wnętrz, dekoracje jako pamiątki Ręcznie robione naczynia, witraże, małe dywaniki czy mozaiki z odległych krajów wprowadzą do Waszego mieszkania unikalnego charakteru, a zwyczajne wnętrza nabiorą zupełnie innego wyrazu. Ich przewiezienie także nie powinno stanowić problemu, bo mniejsze przedmioty możecie owinąć miękkimi ubraniami, dzięki czemu transport w walizce lub plecaku nie będzie grozić stłuczeniem. W przypadku większych artykułów, np. stolików, dużych waz czy dywanów z reguły sprzedający oferują możliwość nadania danej rzeczy w paczce, która zostanie wysłana do Polski. Nam bardzo podobały się wyroby ceramiczne, które można było kupić w lokalnych warsztatach garncarskich stojących przy drogach na Południu Portugalii – w Algarve. Nadawały się nie tylko jako użyteczne naczynia, ale też element dekoracyjny – tak do wnętrz, ale też na zewnątrz domu. Piękne! Portugalia – Algarve – warsztat garncarski z pamiątkami Pamiątki odzieżowe Egipt – targ z pamiątkami w Kairze, na wieszakach lokalne stroje W wielu krajach możecie również nabyć tradycyjne etniczne stroje czy też tkaniny. Oczywiście, to co tak pięknie wygląda w egzotycznym krajobrazie w polskich realiach może się nadawać jedynie na bal karnawałowy. Jeśli zależy Wam na pamiątce, w której możecie się pokazać na co dzień wybierzcie uniwersalne kroje, np. chust czy sukien. Jako pamiątki z Turcji lub Egiptu warto przywieźć stroje z tamtejszej bawełny. Przeczytaj również: Co przywieźć z Egiptu? Piękną pamiątką będzie także etniczna biżuteria, której motywy nawiązują do lokalnej kultury. Coś dla ciała, czyli pamiątki kosmetyczne Dbanie o ciało nie jest wyłącznie domeną płci pięknej, o czym przekonacie się w trakcie w wizyty w tureckim hamman. Jeśli chcecie także po powrocie do domu przypominać egzotyczne piękności to warto zajrzeć do miejscowych drogerii albo pospacerować po lokalnych bazarach, gdzie kupicie naturalne kosmetyki. W Tunezji czy Maroku warto zaopatrzyć się w wyroby zawierające olejek arganowy, panie mogą także nabyć czarny kajal do makijażu oczu. Na Islandii kupicie oryginalny peeling stworzony na bazie pyłu wulkanicznego. Hitem są także kosmetyki z Morza Martwego. Będąc w Grecji możecie nabyć kosmetyki zawierające oliwę z oliwek, np. mydła czy balsamy do ciała. Egipt – przepiękna perfumeria W domowym zaciszu przywołacie wspomnienia udanego urlopu, gdy w pomieszczeniach będzie się unosił charakterystyczny, kojarzący się z wakacyjnym relaksem, aromat. W tym celu przydadzą się olejki eteryczne. Na południu Francji warto kupić esencję olejku lawendowego, natomiast po powrocie z wypoczynku w Bułgarii w Waszych czterech ścianach może zagościć olejek różany. Pamiątki idealne dla kibica Zapaleni kibice nie wyobrażają sobie pobytu w Barcelonie bez zwiedzania i stadionu Camp Nou. Przy stadionie znajduje się wyjątkowe Muzeum Klubu oraz sklep z licznymi pamiątkami. My byliśmy pod wrażeniem, a połączenie obecności na meczu i kupionych pamiątek było dla nas wielkim przeżyciem Piłka z logo FC Barcelona lub koszulka z nazwiskiem ulubionego piłkarza to gratka dla każdego fana piłki nożnej. Muzeum FC Barcelona – wspaniałe miejsce dla miłośników tego klubu. Zaraz po udaliśmy się do sklepu z pamiątkami Jeśli macie w domu miłośnika wyścigów Formuły 1 to może warto zastanowić się nad połączeniem wypoczynku z wizytą na torze w trakcie rajdu, np. na Węgrzech, w Wielkiej Brytanii czy w Holandii. Fana koszykówki uradują gadżety sygnowany nazwą ulubionej drużyny NBA. W przypadku sportowych suwenirów zalecamy ostrożność – musicie mieć 100% pewność, co do preferencji obdarowywanego, aby nie okazało się, że kupiliście np. gadżetów przeciwników, co byłoby niewybaczalną gafą! Pamiątki samodzielnie zebrane/znalezione Jedni z wyjazdów kolekcjonują magnesy, inni natomiast przywożą do domu piasek, kamyczki lub muszelki. W przypadku naturalnych pamiątek uważajcie, czy ich wywożenie z kraju urlopowego jest legalne (np. z Egiptu nie można wywozić muszli, fragmentów rafy koralowej). Zgodnie z przepisami UE i Konwencji Waszyngtońskiej (CITES) na teren UE nie wolno wwozić muszli pochodzących od zagrożonych gatunków. Dominikana – pamiątki z muszelek Więcej na temat zakazanych pamiątek możecie przeczytać w naszym wcześniejszym poście. Przeczytaj również: Pamiątki z wakacji – czego nie można przewozić? Czasem niepozorny kamyk, ogromna szyszka czy zasuszone kwiaty będą mieć dla Was większą wartość sentymentalną niż standardowe pamiątki. Pamiątki dla dzieci Jeśli macie dzieci to z pewnością doskonale wiecie, że najmłodsi uwielbiają pamiątki, a przejście przez stragany z upominkami czasem przypomina prawdziwą wojnę, gdyż – ku rozpaczy rodziców – maluchy bardzo łatwo ulegają pokusom. W takich momentach musicie być konsekwentni, wyraźnie ustalając granice. Warto tak pokierować malucha, aby wybrał praktyczne i najlepiej edukacyjne zabawki. Możecie również zainspirować dzieci do poszukiwania oryginalnych przedmiotów, które będą symbolizować wakacje – kolorowych dzwonków czy figurek, które mogą zapoczątkować kolekcję przedmiotów z odwiedzanych miejsc. Dobrym rozwiązaniem jest wspólne stworzenie po powrocie do domu np. kolażu z piór i muszli. Jakie są najlepsze pamiątki z wakacji? Szczerze – dla nas najlepszymi pamiątkami z wyjazdów są wspomnienia. Setki zdjęć, które oglądanie po tygodniach, miesiącach, czy też latach od wspólnych wyjazdów przywołują w pamięci najciekawsze miejsca, najmilsze chwile. W pierwszej kolejności do takich właśnie pamiątek Was namawiamy – zbierania wspomnień i jeszcze raz wspomnień! Aby nie były ulotne, to najlepiej można je zachować w formie zdjęć. Jesteśmy miłośnikami świetnego cytatu, który obrazuje to, jakie pamiątki są najcenniejsze: Podróże są jedyną rzeczą, na którą wydajemy pieniądze, ale jednocześnie stajemy się bogatsi …bogatsi o te cudowne wspomnienia, pamiątki zachowane w naszych sercach! Na zakończenie, wracając do rzeczy materialnych, pragniemy Was zachęcić do świadomego wyboru pamiątek, aby decydować się na zakup lokalnych wytworów, które nie tylko pięknie wyglądają, ale także wspierają miejscową ludność. Ziemniaki, zabytkowy scyzoryk, kwiaty – za wiele niewinnych pamiątek z wakacji możemy na granicy zapłacić karę. Sprawdź, co wolno wwozić do różnych krajów Unii Europejskiej. Po zakazie wnoszenia na pokłady samolotów jednego z modeli telefonów Samsung, właściciele elektroniki mają kolejny problem. Od marca wracając na Wyspy z niektórych krajów, nie będą mogli wziąć na pokład urządzeń większych niż telefony – laptopów, czytników i tabletów. Dotyczy to lotów z Turcji, Libanu, Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Jordanu i Tunezji. Estonia nie dla palacza Od kilku lat ogólne zasady dotyczące tego, co można przewieźć z jednego kraju do drugiego w obrębie UE, są rozluźnione. Do 800 papierosów, kilogram tytoniu, 110 litrów piwa lub 20 litrów wina powinno zadowolić najbardziej zagorzałego piwosza czy palacza. Jeśli przyjeżdżamy spoza Europy, limity spadają do litra mocnego alkoholu, czterech litrów wina lub szesnastu litrów piwa. Obowiązują też niższe limity na papierosy – do 200 w przypadku większości krajów „nowej” Unii i do 40 w przypadku Estonii i Rumunii. Trzeba też uważać na drogie prezenty i pamiątki, bo wwozić można tylko perfumy do wartości 300 euro (drogą morską i lądową) lub do 430 euro. Dlatego w przypadku dużych ilości droższych kosmetyków warto mieć ze sobą rachunki. Dodatkowo wjeżdżając na Wyspy lub opuszczając je z gotówką w wysokości większej niż 10 tys. euro lub funtów, konieczne będzie udowodnienie, że pieniądze są zarobione legalnie. Warto więc przygotować wyciągi z kont czy umowy z pracodawcą. Zarekwirują bukiet Powyższe zasady nie wzbudzają kontrowersji, jednak są i takie, które mogą dziwić. Osoby, które wracając z egzotycznych wakacji wiozą ze sobą piękne kwiaty, które mają ozdobić ich domowy ogród, często są zmuszone zostawić je na lotnisku, a nawet zapłacić karę. Dotyczy to tak popularnych roślin, jak niektóre drzewka owocowe czy cytrusy i trawy. Okazuje się, że mogą one roznosić grzyby, wirusy i insekty groźne dla europejskiej flory. Przywożąc drogie rośliny z zagranicy warto zapytać w Custom Office czy ten konkretny gatunek może być wwożony do kraju. Nie można też importować ziemi, choć tu akurat i tak rozsądniej będzie kupić ją w pobliżu domu. Osoby, które trafią na szczegółową kontrolę, powinny o tym pamiętać, wioząc np. większe ilości piasku z Ziemi Świętej czy innych ważnych dla nich miejsc. Można się nawet narazić wioząc ładunek ledwo widoczny gołym okiem, bo surowo wzbronione jest wwożenie do Unii... nasion ziemniaków. Restrykcjom są poddane też same ziemniaki. Embargo zdjęte jest tylko w przypadku Szwajcarii. Jeśli chcemy przywieźć ziemniaki z innego kraju, będzie potrzebny certyfikat i aktualne badania. Zasady są nieco rozluźnione dla warzyw paszowych z niektórych krajów znajdujących się blisko granic Unii, ale stanowczy zakaz obowiązuje wszystkie ziemniaki z Norwegii i Ameryki Południowej. Nie wwieziesz do Niemiec Przy kontroli bagażu na europejskiej czy brytyjskiej granicy zdziwić może też rekwirowanie owoców. Okazuje się, że wiele z nich da się zasadzić z pestek, a taka importowana roślina bez certyfikatu może zagrozić rodzimym gatunkom. To samo dotyczy części kwiatów ciętych, owoców suszonych, a nawet biżuterii ze świeżych nasion. Osoby wracające z romantycznych wakacji z bukietem egzotycznych kwiatów powinny mieć świadomość, że służby celne mogą je zarekwirować. Można za to wwozić niektóre nawozy i grzyby, ale tylko po uzyskaniu specjalnej zgody. Każdy kraj dodatkowo ma własne regulacje i trzeba o nich wiedzieć, jeśli chce się uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki. I tak do Niemiec nie wolno wwieźć nawet jednej butelki absyntu, do Włoch – zabawek z plastiku, a do Bułgarii – większych ilości używanych ubrań. Z kolei Szwajcarzy mogą grać w tamtejszą wersję lotto, ale nie wolno im importować kuponów z innych krajów. Chyba najlepszą regulację z punktu widzenia zwykłego obywatela mają Czesi, u których do dziś nie można mieć sprowadzonych z zagranicy „łańcuszków szczęścia”. O co chodzi? Przypomnijmy, to listy, które w erze przed komputerowej trzeba było rozesłać do odpowiedniej liczby osób i poprosić o ich skopiowanie określoną liczbę razy, strasząc nieszczęściem lub obiecując nagrodę. Czescy celnicy mają prawo je zatrzymać i zniszczyć. Szabla po dziadku Na brytyjskich granicach obowiązuje też prawo, według którego zarekwirowana może być każda broń. Pamiątkowa szabla po dziadku, ozdobny miecz samuraja – żadnej z nich legalnie nie wwieziemy na teren kraju. Dotyczy to też gazu łzawiącego, który niektóre polskie panie lubią mieć przy sobie w torebce. Kolejna zła wiadomość dla kobiet to zakaz wwożenia nieoszlifowanych diamentów. Całą rodzinę może zmartwić z kolei zakaz importu na własną rękę jakichkolwiek produktów mięsnych i mlecznych spoza Unii Europejskiej. Turecki jogurt i argentyńska wołowina niestety zostaną zarekwirowane i zniszczone. Jednak już w przypadku takich produktów z Grenlandii, Islandii i Wysp Owczych obowiązuje tylko ograniczenie do 10 kg. Z kolei owoców i warzyw można mieć przy sobie do 2 kg. Podobnie jajek i miodu. Można wwieźć nawet 20 kg ryb, ale ta nie może być zepsuta ani surowa. Holandia ma inne prawa Za niemiecką granicą nieprzyjemną przygodę przeżyli 27-letni Adrian i 28-letni Karol z Warszawy. Wracając z weekendu w Amsterdamie, zostali zatrzymani przez służby celne. Chłopcy wieźli z kraju o najłagodniejszej w Europie polityce narkotykowej nasiona grzybów dla kolegi-fascynata botaniki i typowe w Holandii pamiątki dla znajomych: słodycze z konopiami indyjskimi. – Pani w sklepie zarzekała się, że nasiona są legalne za granicą. Ciastka i lizaki nawet nie były kupione w coffee shopie, tylko na zwykłym straganie z pamiątkami. Taki pic dla turystów. Więcej w nich było cukru niż czegokolwiek innego – wyjaśnia Adrian. Na opakowaniach nie było jednak szczegółowego składu, więc celnicy musieli je zarekwirować. Zatrzymali też nasiona, informując ich, że również nasiona roślin klasyfikowanych jako narkotyki są w Niemczech nielegalne. – Kolega zajmuje się handlem metalami, więc w samochodzie miał małą wagę. Jak celnicy to zobaczyli, to wpadli w szał, jakby złapali co najmniej syna Pablo Escobara. Przeszukali dokładnie cały samochód, łącznie z otwieraniem foteli i maski. Nic nie znaleźli, ale zajęli nam prawie dwie godziny, wlepili karę 200 euro i wszystko zabrali. Uwaga na żarty Kilka tygodni później Adrian miał podobną przygodę, gdy po wycieczce na Ukrainę odwiedzał Berlin. – Ja to mam chyba wyjątkowe szczęście, bo znów mnie zatrzymali przy granicy. Tym razem byłem pewien, że nic przy sobie nie mam. Jakież było moje zdziwienie, gdy funkcjonariusz znowu zarekwirował mi pamiątkę. Tym razem... z Ukrainy – dziwi się. Podczas kilku dni we Lwowie na jednym ze straganów kupił kolegom nietypowy suwenir: dowcipne prawa jazdy wydane na nazwiska Putin i Łukaszenka, ozdobione zdjęciami prezydentów. – Traktowałem to tylko jak dowcip, ale policjant podszedł do tego bardzo poważnie. „Dokumenty” zarekwirował i powiedział, że ma nadzieję, że nie są zrobione według wzoru, który obowiązuje na drogach na wschodzie. Mówiąc szczerze – nie wiem – przyznaje. Obie przygody skończyły się niewinnie, ale przez chwilę obawiał się, że za takie drobiazgi trafi za kratki. Teraz Adrian ostrzega znajomych, żeby dobrze przemyśleli każdy zakup, jaki robią za granicą. Nawet ten, który może się wydawać zupełnie niewinny, na granicy może prowadzić do kłopotów. Sonia Grodek Odwiedzając Holandię nie powinniśmy nastawiać się na bardzo wysublimowane dania. Holendrzy przez wieki korzystali z tego, co oferowała natura i zamieniali te produkty na proste dania. Tak powstały słynne holenderskie sery i stąd zamiłowanie Holendrów do szybkich dań z ryb i owoców morza. Typowo holenderskie produkty Istnieje pewna grupa produktów, z którymi Holandia kojarzy się najbardziej i są dostępne niemal w każdym sklepie. Na pewno takimi produktami są holenderskie sery oraz słynne wafle. Sery Holandia jest dziś największym eksporterem sera na świecie i od zawsze ser był jednym z najważniejszych produktów wytwarzanych w tym kraju. To właśnie od miast Edam czy Gouda wzięły się nazwy popularnych serów. Do dzisiaj w Holandii odbywają się targi serowe (chociaż są nastawione na turystów) - popularne znajdziemy w Alkmaar, Edam, Goudzie czy Hoorn. W Polsce ser Gouda kojarzy się przede wszystkim z młodym żółtym serem. Odwiedzając sklep specjalizujący się w serach w Holandii możemy jednak dostać zawrotów głowy - spotkamy tam sery młode, dojrzewające, wędzone, ale przede wszystkim smakowe - z papryką, truflami czy pieprzem. Warto także spróbować długo dojrzewający ser Old Amsterdam. W większości sklepów wystawione są próbniki i możemy spróbować konkretny smak przed zakupem. Stroopwafel - słynne wafle z syropem Aż trudno uwierzyć, że najpopularniejsza holenderska słodka przekąska składa się z dwóch złączonych syropem wafli! Holendrzy (i turyści) zajadają się tymi waflami na potęgę. I to w różnych postaciach! Wafle są małe i duże, je się je na zimno, na ciepło, można położyć je nad gorącą kawę lub zwyczajnie podgrzać. Wafle te pochodzą z XIX wieku i zostały wymyślone w mieście Gouda. Początkowo tylko tam mogły być produkowane. Dziś już jednak nie ma takiego nakazu, a w samej Goudzie zostały pojedyncze piekarnie korzystające z oryginalnego przepisu. Będąc w Goudzie warto zajść do kawiarni Van den Berg i poprosić o ciepłego wafla. Co zjeść w Holandii? Wafle z syropem czyli Stroopwafel Kiełbasa “surowa” Ossenworst Kiełbasa Ossenworst może zadowolić wielu Polaków. Ta pochodząca z Amsterdamu kiełbaska przypominają w pewnym sensie nasz tatar, chociaż mięso jest trochę bardziej zbite. Kiełbaski robione są z wołowiny. Z reguły otrzymamy kiełbaskę pokrojoną na kawałki z dodatkową musztardą i przyprawami w oddzielnych pojemniczkach. Co zjeść w Holandii? - "surowa" kiełbasa - Ossenworst Dania główne Zupa Snert Jak najłatwiej opisać zupę snert? Jest to holenderska odmiana naszej swojskiej grochówki, chociaż bardziej gęsta, można powiedzieć, że lekko kremowa. Miejscowi dodają do niej kiełbasę, marchewkę, cebulę czy seler. Zupa ta jedzona jest najczęściej w zimę. Często podawana jest z bekonem! Zupa serowa W okolicy “miast serowych”, jak Edam czy Gouda, możemy spotkać zupy serowe. Są to gęste zupy z rozpuszczonym w środku serem. Sam koncept może wydawać się dziwny, jednak sama zupa powinna zadowolić fanów serowych wyrobów. Co zjeść w Holandii? - zupa serowa Ryby i owoce morza Najbardziej rozwinięta część Holandii znajduje się na północy, a niemal połowa kraju graniczy jedynie z Morzem Północnym. Nie powinno dziwić, że różnego rodzaju potrawy z ryb i owoców morza są tu tak bardzo popularne. W niemal każdym północnym mieście spotkamy specjalne samochody lub budki serwujące dania rybne na szybko. Kanapki z rybą, ryba smażona, kawałki ryb z cebulą, pasty rybne - niemal każdy Holender lubi na szybko zjeść któreś z tych dań. Zupa rybna Zupa rybna w każdym miejscu może oznaczać coś innego. Raz będzie to zupa bardziej wodnista, raz danie w stylu kremu. Jedyne co jest wspólne to świeże kawałki ryb i owoców morza. Jeśli zdecydujemy się spróbować, raczej zakładajmy, że zupa będzie bardziej starterem i jej rozmiar nie wystarczy żeby najeść się do syta. Zupa rybna - czyli co zjeść w Holandii? Kibbeling Kibbeling to jedna z najpopularniejszych holenderskich przekąsek. Są to małe kawałki smażonych ryb podawane razem z sosem. Do oryginalnej wersji tej przekąski wykorzystywano dorsza, dziś niestety nie jest to norma. Kibbeling - co zjeść w Holandii? Śledź po holendersku (haring) lub kanapka ze śledziem Śledź, co widać wszędzie, to jedna z najpopularniejszych holenderskich przekąsek. Śledzia możemy otrzymać na trzy sposoby: w całości, posiekanego na kawałki oraz w kanapce. Najciekawszy jest ten pierwszy sposób. Jeśli chcemy zjeść śledzia po holendersku, dostajemy go w w jednym kawałku, łapiemy za ogon i.. jemy w całości (lub na dwa razy) odgryzając przy końcówce i wkładając do ust trzymając go w górze. Za pierwszym razem może nie być to takie proste. Jeśli wolimy zjeść śledzia tradycyjnie, możemy poprosić o posiekanie go na kawałki. Jeśli mamy ochotę na śledzia w kanapce - poprośmy o broodje haring. Do śledzia podawana jest posiekana cebula i czasem ogórki piklowane. Gdyby zdarzyło się nam odwiedzić Holandię w okresie od maja do lipca, w niektórych miejscach możemy zauważyć inną nazwę śledzia - Hollandse Nieuwe. Jest to młody śledź, przyrządzony w specjalny sposób tuż przed zjedzeniem. Bułka ze śledziem Co zjeść w Holandii? - bułka z węgorzem i bułka ze śledziem Dorsz Jeśli chcemy wybrać się do restauracji serwującej ryby, warto rozejrzeć się w karcie za dorszem (hol. kabeljauw) z Morza Północnego. Sposób podania zależy od konkretnego miejsca. Street food (jedzenie uliczne) i przekąski Restauracje w Holandii są stosunkowo drogie, a sami Holendrzy często nie chcą tracić czasu i spędzać długich godzin w restauracjach - stąd popularność szybkich przekąsek i ulicznego jedzenia. Część możliwych dań opisaliśmy w sekcji o rybach i owocach morza, w tej przedstawimy część pozostałych. Holenderskie frytki Holenderskie frytki przypominają te belgijskie. Są grube i smażone dwukrotnie. Sos zawsze dokupujemy do nich oddzielnie. Jeśli zdecydujemy się na dodatkowy sos, warto poprosić o podanie go w oddzielnym opakowaniu. W innym wypadku sosem zalewana jest górna część frytek. Frytki podawane są w papierowych opakowaniach i otrzymujemy drewniany lub plastikowy widelczyk. Jeśli będziemy w Amsterdamie warto skierować się do knajpki serwującej frytki o nazwie Manneken Pis, naszym zdaniem są to najlepszymi frytki w całej Holandii. Uwaga! Porcja Obelix jest naprawdę duża! Mankeen Pis - frytki w Amsterdamie Kulki mięsne Bitterballen Kulki mięsne to jedna z bardziej popularnych przekąsek podawana w knajpach oraz pubach. Są to smażone w głębokim oleju kulki mięsne, które podawane są z musztardą lub innym sosem. Raczej danie to nie zastąpi nam pełnego posiłku, pozwoli jednak zaspokoić głód. Holenderskie kulki mięsne - Bitterballen (co zjeść w Holandii?) Krokiety - Kroket Kolejną popularną przekąską są krokiety. Nie przypominają one jednak krokietów znanych z Polski. Są mniejsze, otoczone grubszą panierką, często posypaną płatkami czy otrębami. Krokiety mogą zawierać przeróżny farsz - od najbardziej popularnych z mięsa wołowego czy z cielęciny, przez kurczaka i ser, aż po krewetki czy różne mieszanki warzywne. Krokiety często podawane są położone na chlebie lub w bułce. Popularność krokietów wzięła pod uwagę nawet sieć McDonalds! W Holandii zjemy kanapki z krokietem w środku o nazwie McKroket. Duży wybór krokietów dostępny jest w samoobsługowej sieci FEBO. Holenderskie krokiety - Kroket (co zjeść w Holandii?) Desery Patrząc na sylwetki Holendrów ciężko w to uwierzyć, ale jest to naród lubiący słodkie desery. Wcześniej opisaliśmy słynne wafle Stroopwafel, nie są to jednak jedyne słodkości typowe dla Holandii. Jabłecznik Holenderski jabłecznik jest prawdopodobnie ulubionym ciastem mieszkańców Kraju Tulipanów. Różni się trochę od tego wypiekanego w Polsce - składa się przede wszystkim z dużych kawałków jabłka oraz chudych pasków ciasta. Jabłecznik serwowany jest w wielu miejscach, nawet w pubach - i często otrzymamy olbrzymi kawałek, którym mogą się zadowolić nawet dwie osoby. Mało prawdopodobne, że w dwóch miejscach zjemy jabłecznik smakujący tak samo! Każdy robi go trochę na swój sposób. Holenderski jabłecznik - Co zjeść w Holandii? Cukierki lukrecjowe Ciężko w to uwierzyć, ale Holendrzy jedzą najwięcej cukierków lukrecjowych na świecie w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Kupimy je w sklepach i aptekach. Nie każdemu przypadną do gustu, warto jednak dać im szansę. Alkohole W przeciwieństwie do sąsiadującej Belgii Holendrzy nie słyną z wielu gatunków piw i ich różnorodności. Najbardziej popularnymi holenderskimi markami piw są Grolsch (z charakterystycznym sposobem otwierania) oraz Heineken, czyli lagery. Jeśli chcemy spróbować innych gatunków piwa warto rozejrzeć się za piwami z pochodzącego z miasta Haarlem browaru Jopenkerk. A wybór jest dość szeroki, do spróbowania są stout, tripel, double czy piwo pszeniczne. Genever Nie ma bardziej holenderskiego alkoholu niż Genever, czyli holenderski gin. Genever przez Holendrów uznawany jest za ojca wyspiarskiego ginu, ponieważ to na nim wzorowali się twórcy popularnego angielskiego trunku. Występuje w trzech odmianach: jonge (młody, brak mocnych smaków, przypominą trochę wódkę), oude (stary, przypomina bourbon lub whiskey) oraz korenwijn. Nazwy młody i stary nie odnoszą się do wieku trunku, a do sposobu jego wytworzenia. Tradycja oude sięga średniowiecza, w przypadku techniki młodszej jest to początek XX wieku. Co warto podkreślić, dziś Genever może być produkowany tylko w Holandii lub Belgii (tam spotkamy nazwę Jenever). Jeśli nie jesteśmy pewni, który z nich posmakuje nam najlepiej, możemy wybrać się do knajpy specjalizującej się w tym trunku i poprosić o radę. Likiery Bols Marka Bols kojarzy się w Polsce przede wszystkim z wódką. I nie każdy zdaje sobie sprawę, że jest to firma holenderska pochodząca z Amsterdamu. Oprócz popularnej wódki firma Bols zajmuje się również produkcją smakowych likierów, i stworzyła ponad 30 smaków, które są bardzo popularne w Holandii. Wśród różnorodnych smaków znajdziemy likiery kawowe, miętowe, truskawkowe, bananowe czy melonowe. W niektórych lokalach serwujących likiery Bols możemy spotkać ciekawy sposób ich podania. Otrzymamy je w kieliszkach w formie odwróconej piramidy nalanej aż po brzeg, i pierwszy łyk będziemy musieli upić bez pomocy rąk! Bols produkuje również alkohol typu Genever.