Republic of Malta) – wyspiarskie państwo-miasto [3] [4] [5] położone w Europie Południowej, na Morzu Śródziemnym, 81 km na południe od Włoch [6]. Obejmuje cały archipelag Wysp Maltańskich, jednakże większość ludności mieszka na głównej wyspie o tej samej nazwie, w zespole miejskim Valletty – stolicy Malty [7] .
Masz 5 sposoby na podróż na trasie Klify Moheru (Stacja) → Guayaquil. Najtańszym sposobem będzie autobus → Kerry i lot → Guayaquil, co kosztuje US$467. Najszybszym sposobem jest lot Shannon → Guayaquil, co zajmuje 19½ godz..
XIX wieku udało się zaprowadzić hodowlę kóz angorskich w Afryce Południowej, która do dziś pozostała ważnym producentem moheru. Inni wielcy producenci to Turcja, Australia, Stany Zjednoczone (stan Teksas). Moher charakteryzuje się długim włóknem, dużą lekkością i puszystością oraz połyskiem. Łatwo się farbuje na różne
Klify Moher: zarezerwuj bilety na najpopularniejsze Atrakcje jesienne. Gwarantujemy najniższą cenę i zwrot pieniędzy. Sprawdź opinie innych podróżujących.
Jak jest "Klify Moher" po angielsku? Sprawdź tłumaczenia słowa "Klify Moher" w słowniku polsko - angielski Glosbe : Cliffs of Moher. Przykładowe zdania
The Cliffs of Moher are located on the western coast of Ireland. The Cliffs of Moher Visitors Centre is in Lislarken North and close to Doolin to the north and Liscannor to the southeast. Driving from Dublin it’s just over 3 hours and from Galway it’s about an hour and a half. Technically you could do it in a day trip from Dublin if you
Najszczęśliwszym miejscem w Europie okazały się być – przynajmniej według sztucznej inteligencji irlandzkie klify. To zapewne dzięki widokom. Klifu Moheru to wyjątkowo malownicze miejsce. Skalne ściany wznoszą się w niektórych miejscach na 204 m wysokości, turystów owiewa rześka bryza, a u stóp klifów rozbijają się fale
Udało mi się znaleźć te fantastyczne hotele na stronie Booking.com i wszystkie mi się podobają. Pomóż mi wybrać któryś z nich.
10. Z Galway: Klify Moheru i Burren – wycieczka całodniowa. Zobacz 2 spośród najwspanialszych atrakcji Irlandii – Klify Moheru oraz płaskowyż Burren – w ramach tej wycieczki z pięknego miasta Galway. Na początek zatrzymaj się w urokliwej wiosce rybackiej Kinvara, gdzie zachwyci Cię słynny irlandzki zamek Dunguaire.
Masz 3 sposoby, aby dostać się z miejscowości Klify Moheru do miejscowości Dingle (półwysep). Najtańszym sposobem będzie samochód i prom samochodowy, co kosztuje €53. Jest to również najszybszy sposób.
anKv. Irlandia to kraj otoczony klifami. Niemalże w każdym miejscu wyspy morze nieustannie prowadzi walkę z wyrastającymi przed nim pionowymi skarpami sięgającymi hen pod chmury. Postanowiłem przedstawić Wam trzy najpiękniejsze jakie na wyspie widziałem. Każdy z nich nieco inny, każdy zlokalizowany w zupełnie innej części Irlandii, wszystkie jednak zdecydowanie warte odwiedzenia. Obok wszechobecnej zieleni, pięknych zamków średniowiecznych i tajemniczych wież (muzułmańskich minaretów?), to właśnie klify są kolejnym, wielkim symbolem Irlandii. Właściwie klify po zamkach były drugim głównym powodem mojego wyjazdu wokoło wyspy. Pierwszy znajduje się na dalekiej północy, drugi praktycznie na samym południu, ostatni zaś – najbardziej okazały – na zachodzie. Wszystkie dzieli odległość od siebie ponad 300-400 kilometrów, jest to dużo, jednak naprawdę warto rozważyć odwiedzenie ich wszystkich. Zbyt fascynujące to miejsca, żeby będąc tutaj, pominąć choć jedno z nich. Poza tym, można bardzo naturalnie pociągnąć trasę przez całą Irlandię, łącząc klify razem z niesamowitymi zamkami. Wyjazd widokowo idealny. Klify w Irlandii – północ Zacznijmy od klifów położonych na północy, w Irlandii Północnej – najzimniejszym, najbardziej wietrznym miejscu na całej wyspie. Przy niezłej pogodzie widać stąd oddalone o kilkadziesiąt kilometrów wybrzeże Szkocji. Jednak… po co komu sięgać tak daleko wzrokiem, kiedy pod samym nosem rozciąga się jeden z najbardziej fascynujących widoków w całej Irlandii. To właśnie stąd jest niedaleko do Grobli Olbrzymów, o której pisałem w tekście poświęconym zarabianiu pieniędzy na pięknie natury. Pamiętajcie, nie dajcie się oskubać w Grobli Olbrzymów! Jednak, nie o pieniądzach miało być, a o widokach! Zatem zerknijcie na okolicę, na poniższej panoramie 360. Poklikaliście w zdjęcia umieszczone na panoramie na początku? I jak się podobało? Pewnie zastanawiacie – kim jest Michael?! Michael to Irlandczyk, który zabrał mnie na stopa przedostatniego dnia wyjazdu. Początkowo zaoferował podwózkę o 30 kilometrów, jednak po 30 kilometrach stwierdził, że tak świetnie mu się gada (i z wzajemnością!), że podwiezie mnie kolejne 100 pod Groblę Olbrzymów i zamek Dunluce. Tam mnie zostawił, po czym na odchodne dał swój adres w Belfaście i kazał wpadać na nocleg. Oczywiście pojechałem rezygnując z hostelu, który miałem zabookowany. Trochę pieniędzy przepadło bo rezygnacja miała miejsce zbyt późno, jednak było warto. Do 1 w nocy siedzieliśmy w knajpie w Belfaście, gadaliśmy, gadaliśmy i gadaliśmy. Świetny gość. W dodatku z rana następnego dnia odwiózł mnie (o rano!) na dworzec, skąd udałem się na lotnisko. No, ale znowu uciekłem od tematu klifów w Irlandii! Wybaczcie, źle bym się czuł, jeśli nie przedstawiłbym Wam Michaela! Rzadko spotyka się tak pozytywnie nakręconych ludzi. Aha, a konopie na zdjęciu to moja inwencja… ;) Jeśli zawitacie na północ Irlandii, do Grobli Olbrzymów i okolicznych klifów, mocno polecam przejść się z samej Grobli później drogą wzdłuż wybrzeża na wschód do zamku Dunseverick. I nie o sam zamek tutaj chodzi, ale o trasę. Spacer trwa około 10 kilometrów asfaltem, jednak przy dobrej pogodzie macie świetne widoki wokoło. Bardzo przyjemna trasa, zero ruchu samochodowego, domów niewiele, ludzi jeszcze mniej, tylko owce gdzie okiem sięgnąć. Zamek, a raczej to co z niego zostało, jest zaś fajnym podsumowaniem trasy. Klify znajdują się tutaj. Klify na południu. Ardmore i piękna trasa Miejsce raczej nie jest celem wielu wycieczek turystycznych na Irlandii, a zwłaszcza poza sezonem. Kiedy ja przechadzałem się ścieżką wzdłuż klifów w Ardmore, spotkałem zaledwie dwie osoby – na sto procent mieszkańców wsi. Ardmore to mała miejscowość, która liczy sobie 500 mieszkańców, w sezonie zaś dobija nawet do 5000. Mała, ale jak piękna. Na wzgórzu znajdują się ruiny kościoła, a także jednak z tych tajemniczych wież, zaś kawałek dalej zaczyna się trasa wzdłuż klifów. Piękna, malownicza, w dole dostrzec można nawet szkielet dawnego statku, który aktualnie adoptowały liczne mewy na swój dom. Niestety, na szkielet zabrakło mi już baterii, bo trochę zeszło mi czasu na robieniu zdjęć klifom, jednak chyba warto było. Miałem to szczęście spać w Ardmore, w hotelu o nazwie nawiązującej do górującej nad miastem okrągłej wieży – Round Tower Hotel. Schludnie, czysto, bardzo syte śniadanie. W hotelu byłem zupełnie sam. Miejscówka może nie najtańsza, ale nie miałem zasadniczo wyjścia, nic innego nie znalazłem w okolicy. Jakby coś, to polecam, naprawdę warto się tutaj zatrzymać na noc i przejść na zachód nad te klify! A jak już się zdecydujecie, to pamiętajcie, że jedyny problem z Ardmore, to fakt, iż z rana do Cork odjeżdżają dwa autobusy. Pierwszy drugi zaś o Jeśli spóźnicie się na ten pierwszy (tak jak ja), to trochę się wynudzicie oczekując na drugi, albo zacznijcie… łapać stopa (jak znowu ja! :) ). Klify znajdują się tutaj. Na wzgórzu ponad Ardmore. Ardmore uznaje się za najstarszą osadę chrześcijaństwa na wyspie. Święty Declan chrystianizował te obszary kilka dekad przed Świętym Patrykiem. Klify Moheru – Zachód Irlandii Nie pytajcie skąd ta nazwa. Próbowałem szukać informacji, nic nie znalazłem. Najpierw myślałem, że od licznych owiec, które pasą się na okolicznych łąkach, i które być może pechowo spadały w dól, jednak jak wyczytałem – moher robi się z wełny koziej i to z gatunku kóz występujących w… Azji mniejszej. Później doczytałem, że nazwa moher wzięła się od wieży, która stoi na południowym początku szlaku (skąd startowałem). Jednak skąd wzięła się nazwa samej wieży? Tego już nie wiem… Pomijając już nazwę – Klify Moheru to najpiękniejsze, najpopularniejsze i najczęściej odwiedzane klify w całej Irlandii. Miejsce przyciągające rocznie setki tysięcy osób. Tak sami jak w przypadku powyższej Grobli Olbrzymów polecam zerknąć do tekstu o naciąganiu. Tutaj także wymyślono sobie kasować niczego nieświadomych turystów, gdzie faktycznie takiego obowiązku nie ma. Jak już pisałem w tamtym tekście, napiszę też tutaj. Dokładnie w tym miejscu znajduje się legalne, darmowe wejście (a także parking za 1 Euro), skąd można udać się wzdłuż klifów świetnie przygotowaną trasą, aż do punktu, z którego większość nieświadomych turystów zaczyna trekking. Następnie możecie albo się wrócić, albo podjechać busem w miejsce, gdzie zostawicie ewentualny samochód. Same klify powalają na kolana, ciężko mi opisać w jakichkolwiek słowach ich urodę. Nie potrafię i chyba nawet nie chcę próbować. Niech zdjęcia zrobią to za mnie. Mam nadzieję, że oddadzą choć w połowie ten spektakl natury. Moherowa wieża Dzięki za uwagę i do następnego. Podobało się? Dajcie lajka czy coś ;)
Irlandia to przede wszystkim zielone pastwiska i piękne krajobrazy. Kraj ten był na naszej liście miejsc do odwiedzenia od dawna. W szczególności Klify Moheru zachęciły nas do podróży. Jak zorganizować wyjazd na Zieloną Wyspę? Co warto wiedzieć przed wylotem? Pogoda w Irlandii. Kiedy lecieć? Najbardziej słoneczne miesiące w Irlandii to maj i czerwiec. W okresie … Czytaj dalej Piękna pogoda w Irlandii to rzadkość ale nam udało się trafić na sprzyjającą i słoneczną aurę. Klify moherowe zapewne wyglądają zjawiskowo w każdych warunkach pogodowych lecz w piękny i słoneczny dzień prezentowały się niezwykle. Dla nas mohery są symbolem potężnej i tajemniczej natury. Jak dostać się na Klifu Moheru? Opcji jest kilka, zdecydowanie najlepszą i … Czytaj dalej
Klify Moheru rozciągają się na odległość 8 kilometrów i dochodzą do 214 metrów wysokości. Zapierający dech w piersiach widok Moherowych Klifów, zwanych także Murem Tharmondu jest bez wątpienia jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Zielonej Wyspy. Główny widok Ten kto je zobaczy na pewno się nie rozczaruje, o ile będzie mu sprzyjała pogoda, bo tylko podczas dobrej aury krajobraz jest w pełni widoczny (znamy Irlandczyków, którzy będąc kilka razy na klifach, nigdy nie natrafili na ładną pogodę). Dla turystów wybudowany został chodnik, który rozciąga się wzdłuż klifów. Oczywiście można pójść w miejsca zakazane gdzie widok wydaje się jeszcze bardziej niesamowity, gdzie adrenalina delikatnie się podnosi stojąc tuż nad kilkusetmetrowym urwiskiem… My mieliśmy okazje odwiedzić te najsłynniejsze klify Irlandii we wrześniu 2007 roku. Doświadczyliśmy pewnie tego samego co tysiące turystów odwiedzających to miejsce, Klify Moheru poraziły nas swoją wielkością, oczy nie mogły ogarnąć wszystkiego naraz. Spoglądając w dół można było zauważyć niezliczoną ilość oceanicznych fal, które podmywały monumentalne skały. Setki ptaków fruwających w sąsiedztwie klifów również dodawały magii temu miejscu. Większość klifów nie była ogrodzona żadnymi barierkami, aż kosiło żeby podejść do samej krawędzi klifu i zobaczyć co tylko się da , odstraszała jedynie myśl o wypadkach jakie tam się zdarzają .Co mogło troszeczkę przeszkadzać? To tłumy ludzi spragnionych klifów. Ale z drugiej strony nie wykupiliśmy sobie tego miejsca na własność. Każdemu życzymy aby kiedyś się tam znalazł bo naprawdę warto!
W 2016 Korea Południowa, w 2017 Kuba, a gdzie w tym roku Hubert postanowił spędzić swoje urodziny? W mniej egzotycznym i dużo łatwiej dostępnym miejscu – w Irlandii. Korzystając z tej okazji, udało nam się spełnić kolejne podróżnicze marzenie – zobaczyć słynne Klify Moheru. Czy to faktycznie najwspanialsza atrakcja Irlandii? Jak zorganizować wycieczkę na wiecznie zieloną wyspę? Oto nasze wrażenia i kilka wskazówek praktycznych. Wszechobecna, soczysta zieleń to pierwsze, co rzuca się w oczy po przylocie. Nie bez przyczyny bowiem Irlandia nazywana jest „Zieloną Wyspą”. Łąki, pastwiska, torfowiska – to elementy dominujące w krajobrazie Irlandii. Terytorium wyspy Irlandia podzielone jest na dwie części. Większą z nich zajmuje Republika Irlandii – państwo należące do UE. Mniejsza natomiast to Irlandia Północna – jedna z części składowych Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej (również nadal w UE). My oczywiście chcąc podziwiać Klify Moheru skupiliśmy się na tej pierwszej, a dokładnie na jej zachodnim wybrzeżu. Będąc tu mogliśmy obcować ze wspaniałą, nienaruszoną przyrodą, którą mieliśmy niemal na wyłączność. Tak się składa bowiem, że Irlandia należy do najmniej zaludnionych obszarów w Europie. Co drugi Irlandczyk mieszka w aglomeracji dublińskiej, a reszta kraju wygląda na wyludnioną. Nie znaczy to jednak, że nie spotkamy nikogo. Około 70% powierzchni kraju zajmują tereny rolnicze, z czego większość to pastwiska. Na swojej drodze z pewnością spotkacie więc krowy i owce, których jest tu więcej niż ludzi. Kiedy jechać? Pogoda w Irlandii Podobnie jak w Szkocji czy na Islandii, pogoda w Irlandii słynie z tego, że jest dość nieprzewidywalna i nawet w ciągu jednego dnia może się znacznie zmienić. Tym samym ciężko jest wskazać idealny moment, w którym będziemy mogli cieszyć się skąpaną w słońcu Zieloną Wyspą. Pogoda w kratkę ma jednak swój urok. Irlandia w słoneczny dzień prezentuje się zupełnie inaczej niż z zawieszonymi nisko chmurami i lekką mgiełką. Fajnie jest poznać oba te oblicza, choć prawdopodobieństwo tego drugiego jest pewnie nieco większe. 😉 Na irlandzki klimat największy wpływ mają układy ciśnienia atmosferycznego znad Atlantyku. W ciągu roku zdarzają się tygodnie naprawdę pięknej pogody. Problem w tym, że nikt nie da Wam gwarancji, kiedy to nastąpi. Mówi się, że najlepszy czas na zwiedzanie Irlandii to okres między marcem a październikiem. Najcieplej jest w lipcu i sierpniu, ale tu też raczej nie spodziewajcie się upałów. Termometry w Irlandii rzadko wskazują ponad 25 stopni C. My polecieliśmy w połowie października i Klify Moheru podziwialiśmy przy pięknym słońcu a z kolei nad półwyspem Dingle wisiały ciężkie chmury i mgła. Klify Moheru – dokąd i czym lecieć? Lotów z Polski do Irlandii jest całkiem sporo (wszak to popularny kierunek emigracyjny). Przykładowo, można tanio polecieć do Cork czy Dublina. Jeżeli jednak Waszym priorytetem są Klify Moheru to polecam zerknąć na loty do Shannon. To lotnisko bowiem dzieli zaledwie 65 km od głównej atrakcji turystycznej Irlandii. Do wyboru jest niestety tylko jeden przewoźnik – owiany ostatnio złą sławą, Ryanair. Na tę chwilę irlandzka tania linia lata do Shannon z trzech polskich portów lotniczych: Warszawa-Modlin, Wrocław i Kraków. My oczywiście polecieliśmy z Modlina. Bilety na tej trasie można wyhaczyć nawet poniżej 100 zł, więc loty to najmniejszy koszt w kontekście całej wycieczki. Mimo lekkich obaw, rejsy odbyły się, nikt nie strajkował, jedynie powrót trochę się opóźnił (ok. 1 h), ale bez tragedii. Póki co (odpukać) nie mamy więc złych doświadczeń z Ryanairem. Wypożyczenie samochodu w Irlandii W kwestii wypożyczania samochodów mamy już trochę doświadczenia. Zwykle jest to integralna część planowania, a potem realizacji wyjazdu. Nie inaczej było tym razem. Zwiedzanie Irlandii ułatwiło nam auto z firmy Avis. Nie był to nasz pierwszy raz z tą wypożyczalnią, gdyż mieliśmy z nimi do czynienia między innymi podczas podróży nad Jezioro Como, zwiedzania szkockich zamków czy na Cyprze (pod marką Budget, która jest w grupie z Avisem). Po „Zielonej Wyspie” przypadło nam jeździć czerwonym Seatem Leonem, a z samą wypożyczalnią wszystko poszło gładko. Samochód odebraliśmy i oddaliśmy na lotnisku Shannon, więc nie musieliśmy sobie zawracać głowy jakimkolwiek innym transportem. Wiadomo – wygoda. Dodatkowo, poprosiliśmy o auto w dieslu i miły Pan z Avisa dla nas taki znalazł. 🙂 Rezerwacja była już z ubezpieczeniem Super Cover (wkład własny w przypadku kradzieży lub uszkodzenia równy 0 PLN), więc przy odbiorze samochodu na lotnisku depozyt obejmował tylko koszt paliwa (dostaliśmy zatankowany na full, na wypadek gdybyśmy oddali pusty bak). Dużo mniej stresu, zważywszy na to, jak różne wypożyczalnie potrafią na tym kantować. Zdarzyło się nam, że na lotnisku krzyczeli jakieś dziwne kwoty za dodatkowe ubezpieczenie i 0 wkład własny (trudno jest to zweryfikować, ile hajsu trzeba będzie zapłacić, a w każdym kraju mają inny cennik). W Avisie płacąc z góry przynajmniej macie pewność i spokój. Jeżeli zdecydujecie na zwiedzanie Irlandii samochodem to pamiętajcie, że jeździ się tam po lewej stronie a kierujący pojazdem siedzi po prawej. Dla niektórych może być to problem. 😉 Gdzie spać w Irlandii? Tutaj poszliśmy trochę na łatwiznę. Nie chciało nam się kombinować, więc wszystkie 4 noclegi zarezerwowaliśmy w jednym obiekcie. Był to Auburn Lodge Hotel w Ennis. Z jednej strony wygoda, bo nie trzeba było się w kółko pakować i rozpakowywać. Z drugiej strony jednak pokonaliśmy znacznie więcej kilometrów niż gdybyśmy zdecydowali się spać w kilku różnych miejscach po drodze. Hotel w Ennis miał jednak sporo atutów. Po pierwsze znajduje się blisko lotniska (15 km), więc gdy wylądowaliśmy wieczorem, nie musieliśmy długo jechać. Po drugie, sam obiekt jest bardzo przyjemny (choć ma już swoje lata), wyposażony jest we wszystko, co potrzeba. Dodatkowo skorzystać można z basenu, sauny i innych udogodnień. A po trzecie, posiada dobrą lokalizację – niedaleko dość urocze centrum Ennis, dwa kroki do Lidla a Klify Moheru oddalone są tylko o ok. 40 km. Czego spróbować w Irlandii? Cóż, jeżeli do Irlandii chcielibyście się wybrać po doznania kulinarne, to radzimy wybrać inny kierunek. Typowa kuchnia irlandzka na pierwszy rzut oka niewiele się różni od brytyjskiej. Na śniadanie serwuje się zwykle jajka, smażony bekon, kiełbaski wieprzowe i tosty. Do tego kawa, herbata, mleko lub sok owocowy. Lunch to zwykle… kanapki. Wstrzeliliśmy się z tym w sumie, bo tym głównie żywiliśmy się po drodze. Na kolację wjeżdżają już poważniejsze dania. Można zjeść tradycyjne fish&chips czy flagowe irlandzkie danie – irish stew (rodzaj gulaszu z baraniny, ziemniaków, cebuli i przypraw). Poza tym w menu króluje mięso, zwykle smażone w sporej ilości tłuszczu. Dobra wiadomość dla amatorów owoców morza – są one w Irlandii łatwo dostępne i stosunkowo niedrogie (jak na Irlandię oczywiście). Kolejna ważna kwestia to napoje. Oprócz herbaty, którą się popija o każdej porze dnia, do najczęściej spożywanych przez Irlandczyków trunków należy piwo i whisky. Irlandczycy twierdzą, że Guinness jest dobry na wszystko, więc wizyta w pubie i kufel tego ciemnego piwa to obowiązkowy punkt programu! Klify Moheru – wizytówka Irlandii Skoro już wszystkie „formalności” mamy za sobą, pora przedstawić gwiazdę programu. Główny (choć nie jedyny) powód naszej wizyty w Irlandii. Klify Moheru, Moherowe Klify, Klify Moher czy z angielska – Cliffs of Moher. Chociaż spotkać można się z różnymi nazwami, wszystkie one dotyczą jednego miejsca. Niewątpliwie jest to najbardziej rozpoznawalna atrakcja Irlandii, która każdego roku przyciąga rzesze turystów. Zwabiła również nas. Czy nas zachwyciła? Klify Moheru – pierwsze wrażenie Początek nie zwiastował niczego dobrego. Do tej pory jeździliśmy niemal pustymi drogami, a napotkanych turystów można było policzyć na palcach obydwu dłoni. Zgodnie stwierdziliśmy, że w październiku to już pewnie nikt do Irlandii się nie wybiera. Pewnie Ci co mieli przyjechać, byli w lato, kiedy pogoda teoretycznie najlepsza. Wyglądało więc na to, że ten wspaniały cud natury będziemy mieli tylko dla siebie. Sława Klifów Moheru przerosła jednak nasze najśmielsze oczekiwania. Już wkrótce skasowano od nas po 8 euro za wjazd na pękający w szwach parking. „No to pozamiatane” – pomyśleliśmy. Wzięliśmy ulotkę w języku polskim (!) i trochę zdegustowani ruszyliśmy w stronę klifów. Po drodze minęliśmy jeszcze sklepiki z pamiątkami i centrum turystyczne. Już z oddali widać, że to nie są przelewki – ludzi jest naprawdę dużo. Skąd oni wszyscy się wzięli? Przejechaliśmy tego dnia wiele kilometrów i prawie nikogo nie spotkaliśmy! Ok, popatrzymy chwilę, zrobimy kilka fotek i wracamy – taki był wstępny plan. Najpiękniejsze klify w Irlandii? Klify Moheru nie są ani jedynymi, ani nawet najwyższymi klifami w Irlandii. Nie przeszkadza im to w byciu najpopularniejszą atrakcją w tym kraju. Czy faktycznie jest się czym zachwycać? Czy warto zobaczyć Klify Moheru na własne oczy? Gdy tylko stanęliśmy na skraju skalnego urwiska, w które uderzały potężne fale Oceanu Atlantyckiego, zrozumieliśmy, że odpowiedź może być tylko jedna. TAK, warto! W takich miejscach aż słów brakuje. Widok zdecydowanie klasyfikuje się do kategorii „zapiera dech w piersiach”. A turyści? Nie przeszkadzają? Cóż, najwięcej osób grupuje się zaraz na początku i przy Wieży O’Briena. Wystarczy pójść trochę dalej w prawą lub w lewą stronę i robi się naprawdę spokojnie. Najlepiej przyjechać późnym popołudniem. Po pierwsze, można wtedy podziwiać magiczny zachód słońca, a po drugie, większość wycieczek już wyjeżdża. Zwiedzanie Klifów Moheru Klify Moheru znajdują się na zachodnim wybrzeżu hrabstwa Clare. Ciągną się przez 8 km, a w najwyższym miejscu osiągają wysokość 214 m. Ich nazwa pochodzi od usytuowanych na wzniesieniu ruin fortu „Mothar”, zburzonego w czasach wojen napoleońskich. Klify Moher są Obszarem Specjalnej Ochrony. Swoje gniazda mają tu mewy, nurzyki i inne morskie ptaki. Przy odrobinie szczęścia ze skraju klifu można zobaczyć maskonury, ale tylko od kwietnia do końca lipca. Z klifów przy dobrej pogodzie dostrzec można Wyspy Aran, Zatokę Galway, szczyty Twelve Pins, góry Maum Turk w Connemarze czy półwysep Loop Head. Teoretycznie najlepszy widok rozciąga się z Wieży O’Briena, ale jak dla mnie, w którą stronę się nie spojrzy jest pięknie. Wzdłuż tego spektakularnego wybrzeża wytyczone są ścieżki. Można nimi spacerować godzinami, a podziwiać jest co! Hubert był zachwycony takimi urodzinami. 🙂 Zapisz się do naszego newslettera, żeby nie ominęły Cię żadne nowości!