Zobacz Filmowy przewodnik po Warszawie Grzegorz Sołtysiak w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
Żywe Trupy - komiksy. Bridgertonowie. Pokaż więcej. Książka Przewodnik po Warszawie autorstwa Orłowicz Mieczysław, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Przewodnik po Warszawie. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Subiektywny przewodnik po EKG (cz. 2 rynki zagraniczne i euro) May 8, 2019 Ekspansja zagraniczna w cieniu globalnej dekoniunktury Feb 26, 2019
320. 45, 39 zł. Gwarancja najniższej ceny. zapłać później z. sprawdź. kup 10 zł taniej. 53,36 zł z dostawą. Produkt: Japonia Subiektywny przewodnik nieokrzesanego gaijina po meandrach zaskakującej rzeczywistości Maciej Matla, Paulina Walczak-Matla. kup do 15:30 - dostawa jutro.
Subiektywny przewodnik po Mediolanie – 10 miejsc do zobaczenia. Ostatni wpis z zimowego pobytu we Włoszech. Dziś na tapecie Mediolan – stolica regionu Lombardia, kolebka mody i designu. Wielkie miasto, dla niektórych przytłaczające, dla innych fascynujące ze względu na połączenie nowoczesności z zabytkami sprzed wieków.
☀️ „Letnisko. Subiektywny przewodnik po linii otwockiej” autorstwa Agnieszki Kowalskiej to coś więcej niż opis turystycznych szlaków. To ilustrowane doskonał
Mój bardzo subiektywny przewodnik zawiera te, które zawsze polecam swoim przyjaciołom – dokąd warto pojechać, gdzie nocować i co jeść. 1. Obowiązkowa trasa dookoła Reykjavíku. Jezioro Kleifarvatn (Fot. Ina Lekiewicz) Na start zawsze rekomenduję tę około godzinną trasę w okolicy Reykjavíku. Po pierwsze: jezioro Kleifarvatn z
Subiektywny przewodnik nieokrzesanego gaijina po meandrach zaskakującej rzeczywistości Maciej Matla, Paulina Walczak-Matla w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
Damsko- męski przewodnik po Wrocławiu w 100% spełni Twoje oczekiwania. Czytając ten przewodnik przenosimy się w te części miasta, które obowiązkowo musimy zobaczyć będąc w stolicy Dolnego Śląska. Są to między innymi Ostrów Tumski, Rynek, Hala Stulecia, Pergola, wrocławskie Zoo oraz Ogród Japoński.
Usługa oprowadzania po Warszawie w języku polskim do 4 godzin (ryczałt) – 450 zł (w języku obcym – 550 zł) uwaga: cena dotyczy czasu pracy przewodnika miejskiego. Oczywiście bilety wstępu do muzeów etc. są płatne oddzielnie. Na życzenie pośredniczymy w rezerwacji.
r85R. Współczesny handel detaliczny zdominowały dwa formaty – duże galerie handlowe oraz sklepy internetowe. Oba mają wiele zalet, ale przyznacie też, że są trochę bezduszne, a przecież kiedyś istotę handlu detalicznego stanowiły punkty w których sprzedawca doskonale znał klienta i na odwrót (bo nie było takiej rotacji personelu), a same sklepy były bardziej nastrojowe i nie tak powtarzalne jak dzisiejsze sklepy w galeriach szczęście na mapie Polski są jeszcze wyjątkowe miejsca, które zachwycają nie tylko asortymentem, ale też wnętrzem, atmosferą i jakością obsługi, czyli generalnie wszystkim tym, co budowało siłę marek z tej branży przed epoką internetu, social mediów i sklepów internetowych. Postanowiłem stworzyć na blogu cykl w którym opiszę małe i większe biznesy, które w dobie internetu świadomie postawiły na obsługę tradycyjną. Uważam, że należy je wspierać, szczególnie w czasach, gdy trochę zamknęliśmy się w domach (z wiadomych względów) i wiele produktów kupujemy przez internet. Dzisiaj zapraszam was na pierwszą część stylowej podróży po mapie Warszawy (bo tu takich biznesów jest najwięcej), ale docelowo chciałbym ten cykl zrobić też w innych miastach. Na wstępie podkreślę, że jest to moja subiektywna lista sklepów i punktów usługowych o których z pewnością można powiedzieć „miejsca z charakterem”. Pewnie jest ich więcej, ale o wszystkich niestety nie zdołam napisać (i tak ze względu na objętość, wpis postanowiłem podzielić na dwie części), więc jest to moja subiektywna selekcja. Jeśli znacie jeszcze jakieś ciekawe adresy, to piszcie o nich w cyklu „Stylowa mapa Warszawy” jest marka DS Automobiles, która zadbała o to bym po stolicy poruszał się stylowo i komfortowo. I tak rzeczywiście było, do dyspozycji miałem model DS 7 CROSSBACK E-TENSE 4×4. To stylowa hybryda z napędem na cztery koła, która była przyjemnym towarzyszem podróży nie tylko po Warszawie (łatwość parkowania, bardzo dobra widoczność, cicha jazda w trybie elektrycznym), ale też poza miastem, bo miałem okazję przejechać tym autem kilkaset kilometrów i na drogach ekspresowych trzysta koni ukrytych pod maską, też daje frajdę z jazdy. A co do designu, no cóż, oceńcie sami po AVENUEŚródmieście, Plac Bankowy 1Stylową podróż po Warszawie zaczynamy od Placu Bankowego, gdzie w pięknej kamienicy pod numerem 1, nie tylko można dobrze zjeść (słynna restauracja Der Elefant) i zadbać o włosy i zarost (The Hermit Barber Shop), lecz także ubrać się w pięknym butiku Madison jedyne w Polsce miejsce w którym można kupić kolekcje legendarnej amerykańskiej marki Brooks to stworzył Leszek Korwin-Piotrowski, który wcześniej kupował produkty tej firmy podczas zagranicznych podróży i brakowało mu ich w Polsce. Postanowił zatem sprowadzić Brooks Brothers do Polski i to dla tej marki stworzył butik Madison nieprzypadkowa, bo to właśnie przy tej nowojorskiej ulicy swoją siedzibę i flagowy sklep miała marka Brooks Brothers, która dwa lata temu świętowała dwusetne urodziny! Ich kolekcje to kwintesencja ponadczasowej klasyki w amerykańskim stylu, czyli taka mieszanka sportu i elegancji. Taki asortyment dominuje także w Madison produktem Brooks Brothers są koszule, które klienci kochają za komfort, łatwość prasowania i powtarzalność, ale dobrym tego słowa znaczeniu (jakościową, ale też jeśli chodzi o fasony). Wiele modeli jest w stałej ofercie od kilkudziesięciu lat i wciąż są bestsellerami. To między innymi biały i prążkowany oxford z kołnierzem button-down. Zresztą ten typ kołnierza do mody codziennej wprowadzili właśnie bracia Brooks, ale o tym już pisałem na blogu Brooks Brothers nie są tanie, ale ich jakość rzeczywiście jest bardzo wysoka, więc jeśli stylistyka tej marki wam odpowiada, to koniecznie zajrzyjcie na Plac Bankowy muszę też wspomnieć o dwóch innych markach dostępnych w Madison Avenue. Pierwsza z nich to Jacob Cohen, włoska firma specjalizująca się głównie w spodniach dżinsowych z wysokiej półki, a druga, również z Włoch, Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria jedna z najstarszych firm perfumiarskich na świecie. Wszystkie ich produkty powstają w małej manufakturze we Florencji na bazie roślin i ziół uprawianych metodami sprzed wieków i rzeczywiście są to wyjątkowe i ponadczasowe kompozycje. W Madison Avenue jest kilkanaście wersji zapachowych wody kolońskiej. Polecam sprawdzić, bo to naprawdę zupełnie inne doznania zapachowe niż produkty z sieciowych za to też można kochać takie małe butiki – dostajemy tam wyselekcjonowaną ofertę, bez konieczności wertowania setek produktów (w tym przypadku zapachów).Wody kolońskie Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria NovellaAdres Plac Bankowy 1 zachwyca także swoją estetyką, no ale nie powinno to dziwić, bo nad projektem tej przestrzeni czuwał Allan Starski, wybitny polski scenograf filmowy, laureat Oscara za dekoracje do Listy Schindlera Stevena Spielberga. Kapitalna stolarka okienno-drzwiowa z mosiężnymi detalami, ujednolicenie wyglądu witryn (złote naklejki z logotypami, materiałowe zasłonki na wystawach) – rzadko spotyka się taką spójność w miejscach gdzie jest taka różnorodność biznesów. Tu się to BUTY i ELEKTROWNIA POWIŚLEŚródmieście, ul. Dobra 42Jeszcze do niedawna mapa Warszawy była wyjątkowo uboga jeśli chodzi o miejsca z szeroką ofertą klasycznych butów, co zawsze mnie zastanawiało, bo w końcu to miasto o największym potencjale zakupowym dla tego typu asortymentu. Ale stolica doczekała się wreszcie miejsca, gdzie można dostać obuwniczego zawrotu o sklep Klasyczne Buty, który kilka miesięcy temu otworzył swój drugi punkt stacjonarny. Ten pierwszy od kilku lat z powodzeniem działa w Gdańsku. Założył go Zbigniew Famuła, który był jednym z tych, którzy przecierali w Polsce szlaki dla tego segmentu, bo choć dzisiaj trudno w to uwierzyć, to jeszcze dziesięć lat temu w Polsce w zasadzie nie było dostępnych marek, które specjalizują się w tym asortymencie. Oczywiście w sklepach było obuwie eleganckie, ale w wielu przypadkach nie mające nic wspólnego z ponadczasowymi wzorami po które pasjonaci dobrego stylu najchętniej Buty zaczynały dość ostrożnie jako sklep internetowy z kilkunastoma modelami, a obecnie jest to największy polski sklep z klasycznymi butami w którym jest kilkaset wzorów z różnej półki warszawskim sklepie dostępnych jest ponad dwieście modeli takich marek jak Carlos Santos, Berwick, Meka, Barker, Partigiani, Borgioli. Przedział cenowy to 700-2200 zł, więc każdy znajdzie tu coś pod swój budżet. Ofertę obuwniczą uzupełniają dodatki i odzież: krawaty i poszetki pod własną marką, koszule Emanuel Berg, marynarki M. Ceran, skarpety Pedemeia, spodnie MMX i Hiltl. Na miejscu można również oddać buty (w tym kupione w innych miejscach) do mniejszych i większych napraw, a także usług renowacyjnych. Samo wnętrze Klasycznych Butów też robi dobre wrażenie. To niby loftowy klimat z surowym wykończeniem (stal, cegła, beton), ale dębowe drewno, dywany i ciepłe oświetlenie skutecznie ocieplają ten loftowy klimat to znak rozpoznawczy całego obiektu. Elektrownia Powiśle to przecież przestrzeń, która kiedyś była obiektem przemysłowym (przez prawie sto lat wytwarzano tu prąd dla Warszawy) i ten charakter z sukcesem udało się architektom to kameralna galeria handlowa w której mężczyźni na pewno poczują się komfortowo. Po pierwsze, jest to nieduża przestrzeń, więc nie spotkacie tam tłumów, a przejście z jednego końca na drugi zajmuje kilkadziesiąt sekund. Po drugie, właściciele dokonali bardzo fajnej selekcji najemców, która jest takim miksem, gdzie każdy znajdzie tam coś dla siebie i jest to oferta wysmakowana, ale nie Klasycznymi Butami, warto zajrzeć do: COS, Balagan, Elementy, Galilu, Optique Powiśle, Gentiluomo, Desa Modern, Wariackie Elektrowni Powiśle jest także bardzo dobra oferta gastronomiczna (to rzadkość w klasycznych galeriach handlowych) i strefa piękna, gdzie mężczyźni znajdą na przykład salon barberski Warszawska Izba Lordów. Otwarcie Elektrowni Powiśle przypadło na trudny okres dla handlu (maj 2020, czyli środek pandemii), więc nie było o tym głośno. Być może nie znacie jeszcze tego obiektu, więc warto DOGŚródmieście, ul. Marszałkowska 60Dokonując selekcji sklepów do mojej stylowej mapy Warszawy, chciałem wybrać miejsca, jakich nie ma nigdzie indziej w Polsce. Wyjątkowe pod względem asortymentu, atmosfery i obsługi klienta. Wszystkie te kryteria spełnia bez wątpienia spełnia Faster Dog. To miejsce po prostu musicie odwiedzić, nawet jeśli wasz styl daleki jest od tego, co za chwilę zobaczycie na brama przy ulicy Marszałkowskiej 60 kryje prawdziwy raj dla sympatyków odzieży dżinsowej i tzw. workwear, czyli ubrań inspirowanych historyczną odzieżą roboczą. Styl ten bardzo śmiało wchodzi do kolekcji popularnych marek odzieżowych w ostatnich latach (nawet tych luksusowych), ale tu, w Faster Dogu, obecny jest od kilkunastu lat. I to w zupełnie innym wydaniu. Autentycznym, jakościowym, rzemieślniczym. Twórcami tego miejsca są Patrycja Wierzchoń i Paweł Bąbała. Sami są najlepszą wizytówką tego niesamowitego sklepu, zresztą zobaczcie profil Pawła na Instagramie. Wiedza, pasja, autentyczność. Mam wrażenie, że godzinami mogliby opowiadać o produktach, które sprowadzają tu z całego świata. Uwielbiam takich zakręconych ludzi, którzy żyją tym, co oferują swoim klientom, bo to jest poziom obsługi, jakiego w dzisiejszych czasach już w zasadzie się nie spotyka w sklepach z asortymentem Faster Doga jest oczywiście denim. Większość z nich to niszowe rzemieślnicze marki, jakich nie znajdziecie nigdzie indziej w Polsce. To marki bazujące głównie na tkaninach produkowanych w Japonii i Stanach Zjednoczonych (surowy denim w klasycznym granatowym kolorze).Jakość tych materiałów, ich faktura i kolor są niesamowite. Większość fasonów bazuje na autentycznych modelach z pierwszej połowy ubiegłego wieku (a może nawet starszych), więc nie znajdziecie tu wyslimowanych nogawek, lecz spodnie, jakie kiedyś nosili robotnicy czy motocykliści. Wyższy stan, szersza nogawka i dżins, który sprawia wrażenie niezniszczalnego. Takich produktów nie znajdziecie w galeriach pokazuje te same spodnie: nowe i po kilkunastu miesiącach codziennego użytkowaniaJeśli chodzi o marki, to większość jest zupełnie nieznana w Polsce, ale w środowisku pasjonatów tego segmentu są znane i cenione za jakość, rzemieślniczy charakter i autentyczność. To Iron Heart, Blue Blanket, Big John, Pike Brothers, Stevenson Overall, Indigofera, Levis Vintage Clothing, Japan Blue, MOMOTARO, Filson, Hansen Garments, uzupełnieniem oferty odzieżowej są buty w roboczym stylu. To głównie kultowa amerykańska marka Red Wing oraz australijski Blundstone. Na uwagę zasługuje też świetna selekcja kaszkietów marki są w widełkach cenowych 700-1600 zł, a buty 650-1600 ofercie Faster Doga można też znaleźć zupełnie wyjątkowe rzeczy – autentyczne sztuki, które mają kilkadziesiąt lat. Część to tzw. leżaki magazynowe, czyli egzemplarze, które wiele lat wisiały w magazynie, ale są też używane, które właściciele osobiście przywożą ze Stanów Zjednoczonych i miejsce musicie odwiedzić. Ja jestem zachwycony asortymentem, obsługą i amerykańską atmosferą tego sklepu, choć przecież ten styl ubrań jest dość daleki od mojego stylu tak wygląda wnętrze DS 7 CROSSBACK E-TENSE 4×4ATELIER ROYAL COLLECTIONMokotów, Aleja Wincentego Witosa 31 – centrum handlowe PanoramaMarkę Royal Collection zapewne zna większość z was, bo to jedna z najstarszych polskich sieci multibrandowych z odzieżą premium, która od lat ma swoich wiernych klientów w całej Polsce, ale ja dzisiaj chciałbym wam rekomendować miejsce, o którym mało kto sklep co prawda również działa pod nazwą Royal Collection, ale są tam selektywnie wybrane marki i produkty, których nie ma w innych punktach tej sieci. Ja od dość dawna śledziłem ich profil na Instagramie, gdzie nadal są pod nazwą Atelier Mokotowska 63 (to poprzednia lokalizacja), a dopiero teraz udało mi się ich odwiedzić w lokalizacji, w której są już od ponad dwóch szczerze, że byłem mocno zdziwiony, że ulokowali się w takim miejscu. Gdzie? Centrum handlowe Panorama, najstarsza galeria handlowa w Warszawie, która lata świetności już dawno ma za sobą i gdy tam dojechaliśmy, to zastanawiałem się, czy to na pewno ten adres. Wnętrza tego obiektu mocno trącą latami dziewięćdziesiątymi, więc przekroczenie progu Royal Collection, to jak wejście przez lustro do innego produktów oraz sposób ich ekspozycji sprawiają, że masz tam ochotę zabrać niemal wszystko do przymierzalni. Przynajmniej ja tak miałem. Może to wynika z faktu, że te produkty i marki po prostu trafiają w mój między innymi Stenstroms, Cavaliere, Oscar Jacobson, Lardini, Baldessarini, Gran Sasso, Luigi Borrelli, Eleventy, The Gigi, Tombolini, Eton, Colmar, Dondup, CP Company, Borriello Napoli, Daniele Fiesoli, Berwich, Paolo Pecora, widać, to głównie mieszanka włosko-skandynawska, więc coś, co trafi w gusta osób kochających wysmakowany smart casual i wysoką jakość. Ja się do nich zaliczam, więc czułem się tam jak mały chłopiec w fabryce czekolady :) Wielu z tych marek nie kupicie nigdzie indziej w Polsce, więc pod tym względem też jest to wyjątkowy punkt na stylowej mapie płaszcz Luigi BorrelliTo miejsce z pewnością spodoba się też facetom, którzy nie przepadają za zakupami i atmosferą dużych galerii handlowych. Tu jest kameralnie, cicho, nie czuć tu warszawskiego pośpiechu. ul. Kopernika 6Sklepy specjalistyczne, czyli takie w których sprzedaje się tylko jeden asortyment (np. sklep z kapeluszami, z parasolami, z płaszczami, z rękawiczkami), były kiedyś popularne, a obecnie pozostało ich niewiele, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. A szkoda, bo zazwyczaj były to miejsca z selektywnie wybranym produktem i świetną obsługą, która o sprzedawanych produktach wiedziała chciałbym wam rekomendować sklep, do którego powinniście się udać jeśli będziecie potrzebować dobrą kurtkę. Co prawda męskich kurtek w warszawskich sklepach nie brakuje, wręcz nawet jest ich za dużo i czasem trudno się połapać i zdecydować na zakup, ale sklep Wellensteyn – bo o nim mowa – to sprawdzone miejsce, gdzie wybór też jest duży, ale nie taki, że zniechęca do to niemiecka marka, która zaczynała od produkcji ubrań roboczych dla pracowników z sektora stoczniowego. Były bardzo wytrzymałe i funkcjonalne, dlatego szybko zyskały wiernych klientów także z innych branż ( pracowników platform wiertniczych i rybaków). Szyto je z ciężkiego woskowanego płótna żeglarskiego. Kurtki cywilne/miejske pojawiły się w ich ofercie pod koniec lat 80. i również szybko zdobyły sympatię klientów, bo były bardzo funkcjonalne i tamtego czasu minęło już kilkadziesiąt lat, a Wellensteyn nadal pozostał przy kurtkach, choć powoli poszerza swoją ofertę o inne produkty. W ich stałej ofercie jest kilkaset modeli męskich i damskich, oprócz tego co jakiś czas pojawiają się nowe wersje jest to, że większość modeli jest u nich stałej ofercie, więc nawet jeśli po kilku latach będziecie chcieli kupić dokładnie tę samą kurtkę, to u nich jest to możliwe, co wcale nie jest takie oczywiste w branży odzieżowej. Współcześnie większość marek dąży do tego, by stale zmieniać asortyment, stymulując tym samym klientów do częstej wymiany ubrań. Wellensteyn bazuje na klasycznych modelach, które są w ich ofercie od wielu lat i można je kupić przez cały charakterystyczną tej marki jest bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Nie są to tanie produkty (kurtki to przedział 800-1700 zł), ale biorąc pod uwagę ich jakość, to z czystym sumieniem mogę wam polecić, bo jest to zakup na lata. W warszawskim salonie przy ulicy Kopernika 6, dostępnych jest od ręki około 60 modeli męskich, ale jeśli i to wam nie wystarczy, to można u nich zamówić dowolny wzór z katalogu SHOEMokotów, ul. Przejazd 6Ostatnie dekady to czas w którym wzmożony konsumpcjonizm spowodował, że z przestrzeni miejskiej zaczęły znikać punkty usługowe, które kiedyś były naturalnym elementem przestrzeni miejskiej. Naprawa butów, okularów, parasoli, czy zegarków, a także pracownie szycia kapeluszy czy rękawiczek, to dzisiaj coraz rzadziej spotykane biznesy. Wiele z nich niestety bezpowrotnie zniknęło, bo brakowało tam klientów, którzy woleli kupić nową rzecz, zamiast ją naprawiać. Oczywiście to nie tylko wina konsumentów, bo wiele współczesnych produktów po prostu nie nadaje się do szczęście powoli się to zmienia i mam wrażenie, że niektóre z tych biznesów na nowo się odradzają, bo pojawiają się klienci, którzy świadomie kupują produkty lepszej jakości i chcą je regularnie serwisować, bo dzięki temu można je nosić wiele lat. Dobrym przykładem jest rynek klasycznego obuwia, który w ostatniej dekadzie bardzo mocno rozwinął się w naszym kraju. Dobre obuwie wymaga dobrych rzemieślników, a nie tak łatwo ich znaleźć, bo jeśli przez ostatnie lata zajmowali się wymianą fleków w butach z sieciówek, to gdzieś tam zanika skrupulatność, czy nawet chęć sprowadzania lepszych materiałów do naprawy (fleki, zelówki, obcasy, wkładki). W Warszawie nie jest jeszcze aż tak źle, ale w innych miastach znalezienie dobrego szewca nie jest warszawskiej mapy chciałbym wam rekomendować pracownię Wielki Shoe, która powstała właśnie w odpowiedzi na potrzeby wymagających klientów, którzy potrzebują najlepszego serwisu, a jednocześnie nowocześniejszych standardów obsługi, dostosowanych chociażby do współczesnego stylu życia. Mam na myśli takie kwestie jak przejrzysty cennik, wycenę usługi na podstawie zdjęć przesłanych mailowo, czy możliwość odbioru obuwia z domu klienta lub wysyłki wszystko oferuje właśnie Wielki Shoe. Można u nich dokonać mniejszych (fleki, zelówki) i większych napraw (nawet wymiana podeszwy skórzanej) standardowych, ale też skorzystać z usług dla zapracowanych (np. kompleksowe odświeżenie butów i toreb po sezonie, patynowanie, odplamianie i wiele innych). Zerknijcie na ich Instagram, to zobaczycie, że robią naprawdę dobrą robotę przy wykorzystaniu najlepszych możliwością oddania butów do naprawy, w warszawskiej pracowni przy ul. Przejazd 6, można też kupić kosmetyki do obuwia marki Saphir, a także produkty marki Sartolane (torby, paski, portfele).Wracamy do Śródmieścia i kierunek – GrzybowskaCAFARDINIŚródmieście, ul. Grzybowska 5aWarszawski rynek szycia pasowanego (tzw. MTM) mocno rozrósł się w ostatnich latach, dlatego trudno byłoby mi tu opisać wszystkie firmy z tej branży (mam nadzieję, że się nie obrażą).W dzisiejszym wpisie chciałbym wam rekomendować usługi marki Cafardini, bo od lat znam ich asortyment, zamawiałem u nich kilka zestawów, a nawet byłem w ich fabryce w Łańcucie. To pionierzy szycia pasowanego, nie tylko w Warszawie, ale i w Polsce. Dlaczego to podkreślam?Bo wieloletnie doświadczenie jest bardzo ważne w made to measure – im więcej klientów/sylwetek „przechodzi” przez ręce doradców MTM, tym te realizacje są działa na rynku od piętnastu lat. Założycielem marki jest Marta Stefańczyk-Ciąpała, która jeszcze przed uruchomieniem własnej marki, z sukcesem wdrożyła technologię made to measure w szwalni, która przez lata szyła wyłącznie gotową odzież dla kilku marek (tzw. przeszycia). Obecnie ta szwalnia jest jedną z największych i najbardziej cenionych jeśli chodzi o szycie MTM w Europie. Własne zaplecze produkcyjne pozwala Cafardini realizować wiele nietypowych projektów i personalizacji, których większość marek MTM się nie Cafardini można się ubrać od stóp do głów. Poza odzieżą miarową, na Grzybowskiej można też kupić buty marki Barker i wiele dodatków (krawaty, poszetki, spinki). Ceny garniturów szytych na zamówienie zaczynają się od 3500 zł, marynarek od 2450 zł, a koszul od 690 zł. Przy zakupach w pakietach (np. pięć koszul), ceny jednostkowe mogą być uwagę zasługują nie tylko same usługi Cafardini, ale też ich showroom przy ulicy Grzybowskiej. Moim zdaniem jest to jeden z najpiękniejszych punktów szycia miarowego w wnętrzu widać połączenie nowoczesności z oryginalnymi meblami i gadżetami z połowy ubiegłego wieku. Ta mieszanka stylów wygląda znakomicie, a wykorzystanie domowych mebli nadaje temu lokalowi przyjaznej atutem jest miejsce parkingowe dla klientów, co w centrum Warszawy jest rzadkością. Zamówienia MTM przyjmowane są także w biurach i domach klientów – Cafardini ma również doradców RĘKAWICZEK CZESŁAW JAMROZIŃSKIŚródmieście, ul. Marszałkowska 83W wątku o Wielkim Shoe wspominałem o tym, że w ostatnich latach zniknęło wiele pracowni rzemieślniczych, więc warto wspierać te, które jeszcze pozostały, bo jeśli ich zabraknie, to w niektórych branżach pozostaną nam tylko wyroby seryjne. Takim przykładem są rękawiczki, które kiedyś się zamawiało u rękawicznika – takich pracowni było bardzo dużo (w samej Warszawie kilkadziesiąt), a obecnie niestety jest ich bardzo niewiele. Kilka miesięcy temu, po stu dwudziestu latach działalności, zamknęła się znana warszawska pracownia Kowalskich przy szczęście jest jeszcze pracownia pana Czesława Jamrozińskiego przy Marszałkowskiej 83. To malutki i niepozorny zakład w którym można zamówić znakomite rękawiczki szyte w pojedynczych egzemplarzach i idealnie dopasowane do dłoni. Trudno w to uwierzyć, ale kosztują tyle, co azjatyckie wyroby w popularnych sklepach z galanterią skórzaną (220-250 zł). Na miejscu dostępne są też gotowe rękawiczki w standardowych rozmiarach, ale wybór jest skromny (ceny to ok. 160-180 zł). Pracownię prowadzi pan Czesław Jamroziński – to trzecie pokolenie tej rodziny, która zajmuje się tym niszowym biznesem. Pan Czesław osobiście obsługuje klientów, zbiera miarę z dłoni i wykraja szablony. Na odbiór zamówienia trzeba poczekać około trzy tygodnie. Możecie tam zamówić co tylko sobie wymarzycie. Ograniczeniem może być jedynie wybór skór. Pan Czesław narzeka, że obecnie bardzo trudno kupić na rynku detaliczne ilości dobrych surowców na przyjmuje również zamówienia miarowe na odległość – trzeba to ustalić telefonicznie i przesłać obrysy własnych dłoni. Ale ja namawiam jednak na osobistą wizytę na Marszałkowskiej, gdzie kończymy dzisiejszą tydzień zapraszam was na drugą część tego cyklu, w którym nie zabraknie równie interesujących miejsc z mapy Warszawy. Lista miejsc do drugiego odcinka jest już zajęta, ale jeśli macie jakieś sugestie które punkty powinny się jeszcze znaleźć na stylowej mapie Warszawy, to piszcie w komentarzach. Dziękuję marce DS Automobiles za patronat nad tym cyklem. Autorem zdjęć jest Łukasz Znojek.
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Spacerowniki Spacerownik. Subiektywny przewodnik po Warszawie – specjalny dodatek do Gazeta Stołeczna, przewodnik po dzielnicach i osiedlach Warszawy. Forma opisu obiektów dostosowana jest do nazwy publikacji. Przed każdym rozdziałem znajduje się mapka, która wskazuje jaką trasę musi pokonać czytelnik, aby zobaczyć wszystkie opisane miejsca. Powstały trzy serie przewodników: po 10 odcinków w 2006, 2007 i 2008. Z pierwszych dwóch stworzono książki, pt. Spacerownik Warszawski oraz Spacerownik Warszawski 2. W 2016 Jerzy Majewski wydał kolejną publikację, pt. Spacerownik. Warszawa w filmie. Seria została nagrodzona przez Towarzystwa Miłośników Historii i Instytutu Historycznego PAN jako jedna z najlepszych publikacji varsavianistycznych w latach 2005-2006. Nagrodę odebrali redaktorzy Jerzy Majewski i Tomasz Urzykowski.
Pisanie o ciekawych miejscach w Warszawie w poście na blogu, który nie powinien przekroczyć 2000 słów to jak próba zdecydowania się na jeden jedyny bilet lotniczy kiedy do dyspozycji masz ich co najmniej sto. Warszawa to miasto, w którym dzieje się zdecydowanie za dużo, żeby ogarnąć to podczas turystycznego wyjazdu na kilka dni. W Warszawie miejsca warte uwagi są tak liczne, że po każdym wypadzie mam wrażenie, że zaledwie liznęłam tego miasta (a byłam tam już wiele razy). Ten wpis będzie o miejscach, które może nie są z typu „must-see”, ale strasznie mi się spodobały. Ps. Chcesz 100 zł zniżki na swoją pierwszą rezerwację przez Airbnb? Załóż konto przez ten link. :) Spis Treści // Table of Contents1 Spoko mieć siostrę!2 Aktualnie moje ulubione miejsce w Warszawie – dach Biblioteki Uniwersyteckiej – ul. Dobra 55/563 Długie letnie wieczory na bulwarach wiślanych4 Szwendamy się po Szmulkach – Praga Północ w Warszawie i ulica Ząbkowska5 Neon Muzeum w Soho Factory na warszawskiej Pradze, Mińska 256 Park Łazienkowski w Warszawie – tłoczny, ale i tak spoko7 Lato w Warszawie – co warto, a co niekoniecznie Spoko mieć siostrę! To, że moja młodsza siostra, Weronika, przyjeżdża do mnie w każde wakacje jest już tradycją. To, że co roku zwiedzamy sobie razem jakieś miasto – też. I że chodzimy przy tym tak dużo, że odpadają nam nogi też. Oraz – że co roku kończymy z chociaż jednym mini fuck-upem – też. (Rok temu Berlin nas tak wymechacił, że nawet o nim nie napisałam na blogu. W zasadzie to od tego wyjazdu omijałam Berlin szerokim łukiem….) W tym roku padło na Warszawę – trochę wbrew moim naturalnym instynktom, aby w lecie z miasta jednak uciekać. Młoda uwielbia „dziejące” się miasta i tłumy ludzi, więc nie za wiele miałam do gadania. Na propozycję wyjazdu do lasu Wera zareagowała jedynie nieznacznym ruchem brwi i wzruszeniem ramion. :P Pojechałyśmy zatem do Warszawy. Musisz też wiedzieć, że Młoda jest okrutnie ogarnięta. Ćwiczy na siłowni (nie jakieś tam cardio, ale normalnie, martwe ciągi, siady, rozpiętki i tak dalej), żegluje (i uczy tego innych!), umie grać na pianinie i uczy się gitary oraz – co zdumiewa mnie najbardziej – ogarnia matematykę. :O Poza tym, nie jest jakimś no-lifem, a zajebiście towarzyską i ogarniętą dziewczyną – wróżę jej naprawdę dobre życie. Wera ma jednak jakieś tam nieliczne wady i dziwnym trafem – są one podobne do moich. Czasem czegoś nie dosłyszy, a potem się dziwi. Czasem nie ogarnie ubrań z prania i zarzeka się, że wcale, ale to wcale nie ma mojej bluzy i t-shirtów, a po 3 dniach kiedy ja nie mam w czym chodzić, ona mi te ubrania przynosi i – co najlepsze – bez cienia wstydu, a z rozbrajającym uśmiechem pod tytułem „no przecież nic się nie stało!”. Lekko podchodzi do kwestii orientacji w terenie – podobnie jak ja. Ten wyjazd miał być zatem ciekawy. Miałam nadzieję, że obie wrócimy z niego w jednym kawałku i bez zbytnio kompromitujących wspomnień. Aktualnie moje ulubione miejsce w Warszawie – dach Biblioteki Uniwersyteckiej – ul. Dobra 55/56 Przed przyjazdem do Warszawy podpytałam znajomych blogerów tam mieszkających co warto w Warszawie zobaczyć. Ibazela z bloga Love Traveling polecała wybrać się na dach Biblioteki Uniwersyteckiej i jak tylko wygooglowałam zdjęcia, od razu wiedziałam, że choćby się waliło i paliło, MUSIMY tam iść. Dach BUW jest jeszcze lepszy niż sądziłam. Pomijam już fakt, że kocham biblioteki. Kocham także księgarnie i jest mi ogromnie źle kiedy nie mam czasu na czytanie książek. Kiedy biblioteka, oprócz książek, ma jeszcze zielony dach z którego widać panoramę Warszawy skąpanej w złotym słońcu, to ja już nic więcej do szczęścia nie potrzebuję. Gdyby jeszcze tego było mało (!!!), to z Biblioteki Uniwersyteckiej jest rzut beretem do Centrum Nauki Kopernik i bulwarów wiślanych (które też są zajebiste ale o tym za moment). Długie letnie wieczory na bulwarach wiślanych Położone na lewym brzegu Wisły, ukończone w zasadzie dopiero w tym roku, bulwary wiślane to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Miejsce, gdzie można posiedzieć z książką, spotkać się ze znajomymi i albo posiedzieć na sztucznej plaży popijając dość drogie piwo, albo wpaść z własnym trunkiem. Można też pojeździć na rowerze, rolkach, wsunąć burgera z food truck’a, pogapić się na leniwie pływające po Wiśle barki, posłuchać muzyki, a nawet potańczyć. Świetne miejsce i będąc kolejny raz w Warszawie na pewno tam znowu wpadnę. Szwendamy się po Szmulkach – Praga Północ w Warszawie i ulica Ząbkowska Jak mi żal, że ja nigdy wcześniej nie trafiłam na warszawską Pragę! Kiedy pierwszy raz zapędziłyśmy się tam z Weroniką, idąc ulicą Brzeską, miałam wrażenie jakby ktoś mnie nagle i bez uprzedzenia teleportował do Łodzi. Potem wyszłyśmy na Ząbkowską i znowu nie ogarniałam czy to nadal ta sama Warszawa, w której stoi Pałac Kultury i Nauki i te wszystkie korpo wieżowce? Jestem przekonana, że jeśli dane by mi było kiedyś mieszkać w Warszawie, to zgłębiłabym Pragę w większym stopniu niż inne dzielnice. Klimat jest tam wyczuwalnie inny niż w po drugiej stronie Wisły. Chodziłyśmy Ząbkowską, Kijowską (stoi tam podobno najdłuższy blok mieszkalny w Warszawie, przy Kijowskiej 11 – faktycznie, trochę końca widać nie było), wpadłyśmy też na Kawęczyńską i pokręciłyśmy się chwilę po innych ulicach Szmulowizny (Szmulkach). Nie wiem jak tam się mieszka, ale coś mnie w tych ulicach mocno ujęło za serce. Oglądałyśmy kapliczki maryjne stojące w wielu bramach, a czasem nawet na rogach ulic. Raz po raz zatrzymywałyśmy się przed muralami lub ciekawie wyglądającymi oknami kawiarni. Czasem zaleciało moczem, czasem kwiatami. Neon Muzeum w Soho Factory na warszawskiej Pradze, Mińska 25 Muzeum absolutnie wyjątkowe. Zamiast dziesiątek eksponatów, które nic Ci nie mówią – odratowane warszawskie neony, z których aż wylewa się historia Polski. Przed wejściem do głównej sali z neonami wisi oś czasu przybliżająca historię neonów, a także Warszawy od odkrycia neonów aż do dziś. Pomijając ewidentną wartość edukacyjną, to miejsce jest też nieziemsko fotogeniczne. Neon Muzeum położone jest na Mińskiej 25, w Soho Factory – takim jakby osiedlu, które nijak mi do Pragi nie pasuje. Jest hipsterskie, bogate, nowoczesne, luksusowe. A kiedy wyjdziesz za bramę widzisz Pragę biedną, z odpadającym tynkiem i szarymi blokami. Niemniej jednak miejsce zdecydowanie warte uwagi, zarówno Soho jak i Neon Muzeum. Ibazela @Love Traveling Modern Maria Ibazela i Karolina :) Park Łazienkowski w Warszawie – tłoczny, ale i tak spoko Miałyśmy zarezerwowany Airbnb na Starym Mokotowie, rzut beretem od Parku Łazienkowskiego. Nie mogłyśmy nie skorzystać, tym bardziej, że poprzednim razem jak byłyśmy z Weroniką w Warszawie i zwiedzałyśmy park, lalo, było zimno, a ja kompletnie nie umiałam ogarnąć kierunków i strasznie wtedy pobłądziłyśmy. Chciałam zatrzeć nie najlepsze wspomnienia i zobaczyć Park Łazienkowski w bardziej sprzyjających warunkach pogodowych. Wybrałyśmy się tam dość wcześnie, a i tak główne alejki przepełnione były turystami i mieszkańcami. Jakoś mi to nie przeszkadzało, bo akurat Łazienki są tak rozległe, że ten tłum dość gładko się rozprasza. Pochodziłyśmy po dość typowych miejscach, od Pałacu Belwederskiego pod Pałac na Wyspie. Lato w Warszawie – co warto, a co niekoniecznie W tym roku poszłyśmy także do dwóch bardzo znanych muzeów: Powstania Warszawskiego i Historii Żydów Polskich POLIN. I wyszłam z nich rozczarowana. W Muzeum Powstania Warszawskiego bardziej skupiałyśmy się na tym, żeby zachować jakąkolwiek ciągłość zwiedzania, bo kierunek był daleki od oczywistego. Przeszkadzał mi też straszny tłok i harmider jaki panował w środku, ale okej – to nie jest „wina” muzeum. Nie pasowało mi jednak bardzo podręcznikowe podejście do tematu i brak łącznika między różnymi eksponatami. Co do muzeum POLIN mam w zasadzie jedno zastrzeżenie. Określane jest mianem „interaktywnego” i według mnie jest to określenie mocno na wyrost. Interaktywność to w zasadzie czytanie skrawków historii na różnych powierzchniach w salach podzielonych na różne okresy (co akurat jest fajne). Dla mnie, interaktywnym muzeum jest np. Brama Poznania ICHOT, gdzie o powstaniu Polski i Poznania dowiadujesz się nawet stąpając po podłodze, która pod naporem ciała zmienia obraz. Brakło mi tu jakiegoś spójnego mianownika. Wychodząc z tego muzeum nadal mam w głowie zlepki informacji zamiast w miarę pełnego obrazu. Podsumowując, lato w mieście może być fajne. W Warszawie naprawdę jest co robić i jest wiele ciekawych miejsc. Ja w tym wpisie zawarłam jedynie kilka, które jakoś wyjątkowo bardzo mi się spodobały – i miałam do nich zdjęcia. Poleciłabym jeszcze wybrać się do Centrum Nauki Kopernik. Byłyśmy tam z Weroniką dwa lata temu i spędziłyśmy tam CAŁY DZIEŃ. Bawiłam się jak dziecko i było super. Starówka Warszawska przez jednych hejtowana, dla mnie jest krajobrazem znanym i lubianym. O wiele częściej ląduję tam niż w dalszych zakątkach miasta, głównie ze względu na ograniczony czas jaki zwykle mam w Warszawie przy okazji dojazdów na lotnisko lub na sesje zdjęciowe. Related
Możliwości spacerowe mamy teraz mocno ograniczone, zanim więc wrócimy do swobodnych eskapad po naszym mieście, zapraszam Was na spacer po najciekawszych – moim zdaniem – warszawskich profilach instagramowych. Zostańcie w domu i odpalcie Instagrama. @warszawskiprzewodnik Znajdziecie tu mnóstwo nieoczywistych warszawskich zakamarków – klatek schodowych, bram kamienic, ukrytych plafonów czy historycznych posadzek. Poznacie miejsca, do których czasem trudno trafić, a niekiedy trafić może łatwo, ale wymaga to od nas nieco więcej wysiłku – trzeba spojrzeć wysoko w górę, albo zajrzeć do jakiegoś zamkniętego podwórka.@warszawawarsawcom Profil stworzony przez Agnieszkę Kowalską, dziennikarkę i aktywistkę miejską, to – jak sami twórcy opisują to: jedyny w swoim rodzaju serwis, „klucz do miasta”. Oprócz informacji na temat kultury, nowych ciekawych miejscówek często pojawiają się tu również sylwetki interesujących ludzi, aktywistów miejskich czy artystów, którzy robią w Warszawie fajne rzeczy. To wszystko uchwycone w obiektywie Agi Bilskiej i Filipa Klimaszewskiego.@nadachuwarszawy Ten profil to zbiór dość nietypowych ujęć. Razem z jego autorami możecie poszlajać się po warszawskich dachach i poobserwować miasto z góry. To spojrzenie na Warszawę z zupełnie niecodziennej perspektywy. Osoby z lękiem wysokości oglądają na własną odpowiedzialność 😉@luka_shots Prowadzony przez Łukasza Kopecia profil to osobisty album z fotografiami miast i nie tylko. Warszawa jednak zdecydowanie dominuje w tym zestawieniu – ulotne chwile, geometryczne kompozycje, gra świateł, czyli coś w sam raz dla miłośników fotografii ulicznej.@ „Praga – dusza stolicy chwytana w fotografie”, tak przedstawiają się twórcy tego profilu. Prawobrzeżna Warszawa w autentycznych ujęciach – są praskie podwórka, kapliczki i murale, można też podejrzeć od środka Bazar Różyckiego. @warszawskie_mozaiki Profil stworzony przez Iwonę Makowską – twórczynię znanego bloga o takiej samej nazwie. Nie znajdziecie tu banalnych ujęć miasta jak z pocztówki dla turystów, są za to historyczne kamienice, warszawskie osiedla, zakamarki i detale. Wielu zdjęciom towarzyszą dość szczegółowe opisy, więc można się przy okazji czegoś ciekawego dowiedzieć. @warsawbydrone Prowadzony przez Rafała Ganowskiego profil łączy jego trzy pasje – fotografię, latanie i Warszawę. Rafał pokazuje te dobrze kojarzone miejsca, choć często z zupełnie innej, mniej oczywistej perspektywy, ale też odkrywa zupełnie nieznane oblicza Warszawy. Jego konto śledzi już w tej chwili ponad 65 tysięcy obserwujących. @piesekwarszawski Na koniec coś z zupełnie innej beczki, mała inspiracja dla poszukujących towarzyszy na spacery – piękna galeria psich mordek. Twórcy tej inicjatywy portretują czworonożnych mieszkańców Warszawy i opowiadają ich zabawne a niekiedy bardzo wzruszające historie. Wśród szczęśliwców, którzy znaleźli już swój dom i opiekunów, pojawiają się psiaki ze Schroniska na Paluchu w ramach akcji „Nie kupuj. Adoptuj.”